Smażony udon z pak choi i kurczakiem

by Na Pałeczkach
udon z pak choi

Dziś udajemy się z Wami w tajemniczą krainę kuchni fusion. Zdarza się nam zanurzać się w niej na osobności, często nawet bez większej świadomości, że przekroczyłyśmy jej zacne progi. Ale teraz zapraszamy i Was. A jeśli do tego uwielbiacie makaron oraz zacny stir-fry to tym bardziej chętnie wskoczycie z nami na pokład! A korzystać trzeba, bo jest to kolejny sposób na pewne niepozorne, acz zacne warzywo nazywane potocznie pak choi. Jesteście gotowi na makaron udon z pak choi? :)

udon z pak choi

W naszej karierze kulinarnej udało nam się zaprezentować Wam kilka wersji na makaron niekoniecznie podawany w zupie. Przydarzył się nam bowiem smażony szanghajski makaron czy też syczuański makaron na zimno. Do tej zacnej kategorii dodałybyśmy również yakisoba oraz bibim guksu, którym zajadałyśmy się już dawno temu i przy bardziej sprzyjających warunkach pogodowych. Dzisiejszy makaron jest chrupiący, pełen smaku a przede wszystkim niezbyt skomplikowany w wykonaniu. Zakładając, że nie macie jednego z tych dni w których wszystko leci Wam z rąk. Wtedy zalecamy sporą uwagę podczas smażenia ;)

udon z pak choi

Wydawało nam się, że główną uwagę skupi tu na sobie kurczak. Wszak jego przygotowanie i smażenie w marynacie, aby uzyskał aksamitną konsystencję brzmi co najmniej intrygująco. My jednak jak widać jesteśmy niepokonanymi fankami glutenu. Bo właśnie on w wersji makaronowej zaskarbił sobie miłość naszych kubków smakowych. Jedyne co trzeba uczynić to dolać trochę oleju i się go nie bać, choć wiadomo, nie jest on przyjacielem naszego zdrowia. Kolejno dobrze też zostawić makaron na chwilę na dnie woka aby się rumienił pomimo serca palpitującego w rytm „na pewno się przypali..”. Nam przypalił się tak idealnie i w sam raz, ale oczywiście sprawdźcie co jakiś czas jak sprawa wygląda. Węgla już raczej nikt zjadać nie lubi.

udon z pak choi

Jeśli chcecie by wersja była wege, to oczywiście porzucacie aksamitnego kurczaka lub próbujecie na jego miejsce wrzucić coś bardziej Wam przyjaznego. Jeśli macie jakiś patent na zastąpienie kurczaka poza tofu to dajcie nam znać!

udon z pak choi

Smażony udon z pak choi i kurczakiem

Drukuj
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 4.7/5
( 3 głosy )

SKŁADNIKI

4 opakowania świeżego makaronu udon

2 kubki oleju do smażenia

1 łyżka skrobi kukurydzianej

1 łyżka wina Shaoxing lub sherry

1 duże białko jajka

0,5 kg piersi kurczaka, pokrojonej w paski

8 małych główek pak choi, liście osobno

0,5 średniej wielkości cebuli, pokrojonej w piórka

0,5 łyżeczki płatków papryki chili

 

na sos:

1 łyżka skrobi kukurydzianej

1/3 kubka sosu ostrygowego

1/4 kubka sosu hoisin

2 łyżki wina Shaoxing lub sherry

1,5 łyżki octu ryżowego

1,5 łyżki sambal oelek

2 łyżeczki sosu sojowego

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka oleju sezamowego

0,5 łyżeczki sosu rybnego

PRZYGOTOWANIE

Na początku marynujemy mięso. Łączymy razem wino, skrobię oraz białko jajka. W tej mieszance masujemy pokrojonego kurczaka i odstawiamy na co najmniej pół godziny do lodówki.

Gdy mięso odpoczywa w lodówce możemy zabrać się za sos. W garnuszku łączymy ze sobą sos ostrygowy, sos hoisin, wino Shaoxing, ocet, sambal oelek, sos sojowy, cukier, olej sezamowy oraz sos rybny. Wszystko dokładnie ze sobą mieszamy, a następnie doprowadzamy do wrzenia na średnim ogniu. W małej szklance lub miseczce łączymy razem skrobię razem z 2 łyżkami zimnej wody. Zmniejszamy ogień pod sosem i dolewamy mieszankę skrobi. Mieszamy dokładnie kilka sekund aż sos zgęstnieje. Odstawiamy. Sam sos powinien wytrzymać w lodówce przez około tydzień. Przed użyciem należy wcześniej wyciągnąć go z lodówki aby osiągnął temperaturę pokojową.

W międzyczasie przygotowujemy makaron zgodnie z opakowaniem. Najlepszy jest tu gruby, świeży makaron który bez problemu można kupić w większych sklepach. Ugotowany odcedzamy i polewamy niewielką ilością oleju aby się nie kleił.

Gdy resztę składników mamy pokrojonych i przygotowanych zabieramy się za smażenie. Na woku lub dużej patelni rozgrzewamy 2 kubki oleju. Gdy jest gorący smażymy na nim zamarynowane mięso. Nie zależy nam na tym, aby mięso było całkowicie wysmażone. Wyciągamy gdy zmieni kolor na biały. Resztę oleju zlewamy do wygodnego pojemnika - będziemy go używać do dalszego smażenia.

Do rozgrzanego woka wlewamy trochę oleju, który wcześniej zlaliśmy. Gdy będzie rozgrzany wrzucamy na niego pak choi oraz cebulę. Cały czas mieszając smażymy przez około 3 minuty. Cebula powinna się ładnie zeszklić i momentami przysmażyć, a pak choi powinien zmięknąć. Gotowe warzywa zdejmujemy z woka.

Woka przecieramy i znów rozgrzewamy w nim olej pozostawiony z pierwszego smażenia. Na gorący kładziemy makaron. Pozwalamy mu się zarumienić nawet przez około 2 minuty. Gdy zauważymy ładny brązowy odcień mieszamy. Dodajemy warzywa oraz kurczaka i wszystko razem łączymy. Polewamy sosem i staramy się aby każdy składnik ładnie się nim przykrył. Posypujemy płatkami chili i smażymy jeszcze kilka sekund wszystko dokładnie ze sobą mieszając. Podajemy ciepłe.

Spróbujcie też tego! :)