Pakora – warzywa smażone w mące besan

by Na Pałeczkach
pakora

Nie wiem jak Wy, ale my z chęcią oddałybyśmy pączka lub kawałek tortu w zamian za jakąś słoną przekąskę. Może być mniej lub bardziej pożywna, smażona lub pieczona – naprawdę wszystko nam jedno, choć oczywiście mamy swoich faworytów. Może właśnie dlatego o wiele lepiej wychodzą nam potrawy, które nie wymagają pieczenia i sporych ilości cukru? ;) Każde wytłumaczenie naszych mniej spektakularnych słodkich popisów jest dobre… Dziś mamy dla Was warzywne przekąski, które tracą pewnie część swoich zdrowotnych właściwości poprzez fakt, że są smażone. Wszystko jednak jedno, bo nikt nie przejdzie obojętnie obok półmiska pełnego tych aromatycznych cudeniek. Pakora – bo o niej mowa – to cudowne maleństwo, które zdecydowanie dodajemy do grona naszych ulubieńców!

pakora

Jeśli nigdy nie słyszeliście o tych indyjskich smakołykach, to oczywiście już spieszymy z krótkim wprowadzeniem. Pakora to po prostu smażona przekąska najczęściej wykonywana z warzyw oraz specjalnej mąki jako panierki. W restauracjach podawane są często jako przystawki, choć tradycyjnie łączy się je z (naszą ukochaną) masala chai czyli tradycyjną indyjską herbatą oraz różnego rodzaju chutney czy też raitą (może skusicie się na tę z ogórków?) i traktuje jako popołudniową przekąskę. Według większości źródeł, które udało się nam znaleźć pochodzą one z rejonu Gudźarat. W różnych rejonach tego kraju przybierają one różną formę oraz nazwę. Znane są na przykład jako bhajiya, bhaji czy też pakoda. Nieważne jednak pod jaką nazwą występują – zawsze znajdzie się jakaś wymówka by je przygotować.

pakora

Niektórzy twierdzą, że bez pakory nigdy nie powstałaby japońska tempura, którą zapewne dobrze znacie i uwielbiacie. W XVI wieku wiele portugalskich oraz hiszpańskich statków zatrzymywało się u wybrzeży Indii w swojej drodze do Japonii. W tym czasie pożywiali się u lokalnych kucharzy i poznawali nowe smaki i potrawy. Eksperymentując tworzyli całkiem nowe potrawy i przekazywali je dalej. Oczywiście do przygotowania tempury używa się innej mąki, która dzięki zawartości glutenu po ochłodzeniu ciasta z niej wykonanego osiąga nowy wymiar chrupkości. Pakory aż tak chrupkie nie są, ale gdy tylko wylądują w ustach nikt tym faktem nie będzie się specjalnie przejmować ;)

pakora

Najprostsza wersja przepisu ogranicza dodatek przypraw, ale ponieważ tych dla nas nigdy dosyć, postanowiłyśmy trochę podkręcić przepis. Jeśli nie jesteście fanami tak mocno przyprawionych potraw to wystarczy trochę chili oraz sól. Nie zamieniajcie jednak mąki besan na pszenną (chyba że celujecie w coś na kształt tempury :D). Warzywa też raczej należą do Waszej intencji, choć gorąco polecamy bakłażana!

pakora

Pakora • पकौड़ा

Nie wiem jak Wy, ale my z chęcią oddałybyśmy pączka lub kawałek tortu w zamian za jakąś słoną przekąskę. Może być mniej… Indie Pakora – warzywa smażone w mące besan European Drukuj
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 5.0/5
( 1 głosy )

SKŁADNIKI

wybrane warzywa:

szpinak, świeży, posiekany na mniejsze części

bakłażan, pokrojony w kostkę lub słupki

cebula, pokrojona w piórka lub krążki

ziemniak, pokrojony w słupki lub starty na dużych oczkach

można również dodać na przykład kalafior, bataty, dynie lub inne warzywa zgodnie z preferencjami

olej roślinny do głębokiego smażenia

 

na ciasto:

110 g mąki besan (z ciecierzycy)

1 łyżeczka soli

1/4 łyżeczki kurkumy

1/2 łyżeczki chili

1/8 łyżeczki mielonego imbiru

1/8 łyżeczki czosnku w proszku

1/2 łyżki ziaren kolendry

1/2 łyżki mielonego kuminu

1 łyżeczka ziaren ajwaiin (opcjonalnie)

woda

 

PRZYGOTOWANIE

Na początku przygotowujemy warzywa. Kroimy je zgodnie z preferencjami w kostkę lub słupki i wrzucamy do jednej miski. Mieszamy.

Następnie przygotowujemy ciasto. Mąkę besan łączymy z wszystkimi przyprawami. Tak przygotowaną mieszanką zasypujemy wcześniej przygotowane warzywa i dokładnie wszystko ze sobą mieszamy. W tym momencie część wody z warzyw połączy się z mąką, jednak aby uzyskać odpowiednią konsystencję ciasta należy dolać do tej mieszanki wodę. Dolewamy ją stopniowo, cały czas mieszając. Konsystencja nie powinna być zbyt wodnista, jednak powinna lepić się do dłoni.

W garnku rozgrzewamy olej. Kawałki ciasta najlepiej wrzucać do rozgrzanego oleju formując je za pomocą dłoni, uważajcie aby się nie poparzyć! Formujemy je w niewielkie kuleczki i smażymy aż do uzyskania złotego koloru z każdej strony.

Podajemy razem z naszym ulubionym chutneyem lub też raitą.

Spróbujcie też tego! :)