Fěn zhēng niú ròu – wołowina parowana w prażonym ryżu

by Na Pałeczkach
wołowina parowana

Tak jak obiecałyśmy, tak też robimy! Ostatnio zamieszkało u nas pyszne tofu, a w tym tygodniu gotujemy z Wami ankietową opcję numer dwa. Kto nie pamięta numeru dwa to szybciutko przypominamy! Była nim soczysta wołowina parowana w aromatycznej chmurce z prażonego ryżu. Brzmi nieziemsko, prawda? Musimy przyznać, że po raz kolejny kuchnia Syczuanu nas nie zawiodła. Nie musimy chyba specjalnie przypominać, że sięgamy po nią zdecydowanie najczęściej. Tak się jakoś składa, że ciężko nam się opanować gdy jednym ze składników jest chociażby pasta doubanjiang. Było już więc (żeby wymienić choć kilka) mapo tofu, wołowina po syczuańsku czy też podobnie do niej wykonywana syczuańska zielona fasolka. Przyszła więc pora na kolejną odsłonę naszej syczuańskiej fascynacji!

wołowina parowana

Nigdy nie sądziłyśmy, że zaczniemy parować coś więcej ponad kurczaka (oczywiście mowa tu o mięsnej części diety). Kiedy jednak przeglądałyśmy nasze cenne zbiory i wgryzłyśmy się w temat prażonego ryżu to wyjścia już nie było. Poddałyśmy się wewnętrznemu instynktowi, który w tym wypadku mocno podlegał naszemu żołądkowi, no i wytworzyłyśmy to dzieło kulinarnej sztuki Chin. Bo inaczej niż właśnie dzieło określić tej potrawy nie możemy.  Jest ona przy tym wyjątkowo mało znana, choć łamiemy sobie głowy nad tym dlaczego tak jest.  Nie wydała się nam ona jakoś bardziej skomplikowana od innych chińskich przysmaków, jakie miałyśmy już okazję skosztować. Wręcz przeciwnie.

parownik bambusowy

Jedyną trudnością wydawać się może prażenie ryżu. Jednak jeśli jesteście już wprawieni w boju i zapamiętale prażycie bielusieńkie ziarenka sezamu aż uzyskają piękną złotą barwę to czymże dla Was będzie uczynienie tego samego śnieżnobiałemu ryżowi? Pamiętajcie jednak, że użyć musicie ryżu o krótkich ziarnach. My użyłyśmy naszego niemal codziennie przez nas „maltretowanego” ryżu do sushi  i efekt był idealny. Oczywiście kolejnym krokiem było dokładne zmielenie go na aromatyczną, prażoną mączkę, ale cóż to dla nas, wprawnych kucharzy ;) Trochę jak w przypadku naszej domowej roboty mąki kinako. Pamiętacie ją jeszcze?

wołowina parowana

Jeśli rozmyślacie, co takiego daje nam ten niepozorny ryżowy pyłek, to już spieszymy by choć trochę nakreślić Wam sytuację. Podczas parowania zamarynowane wcześniej w magicznym sosie mięso zaczyna wypuszczać z siebie cały swój soczysty aromat i smak. Całą tę dobroć łapie i wciąga w swe ramiona właśnie ta domowej roboty mąka ryżowa. Jeśli tylko kiedykolwiek trafimy na inny przepis z jej wykorzystaniem, to robimy go w ciemno!

wołowina parowana 

wołowina parowana

Fěn zhēng niú ròu • wołowina parowana w prażonym ryżu • 粉蒸牛肉

Tak jak obiecałyśmy, tak też robimy! Ostatnio zamieszkało u nas pyszne tofu, a w tym tygodniu gotujemy z Wami ankietową opcję numer… Chiny Fěn zhēng niú ròu – wołowina parowana w prażonym ryżu European Drukuj
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 3.8/5
( 4 głosy )

SKŁADNIKI

na marynatę:

2 łyżki sake

1 łyżka sosu sojowego

2 łyżki pasty doubanjiang

1 łyżka startego czosnku

1 łyżka startego imbiru

1 łyżeczka cukru

1/4 łyżeczki zmielonego pieprzu syczuańskiego

 

oprócz tego:

1/2 kg mięsa wołowego, najlepiej łaty

1/4 kubka białego ryżu

posiekana kolendra

PRZYGOTOWANIE

W miseczce łączymy razem wszystkie składniki na marynatę i dokładnie je mieszamy. Mięso kroimy na mniejsze plastry, w poprzek włókien. Tak przygotowane plasterki dodajemy do marynaty, dokładnie je masujemy tak aby każdy był dokładnie pokryty sosem. Przykrywamy i odstawiamy do lodówki na co najmniej pół godziny.

Podczas gdy mięso się marynuje przygotowujemy ryż. Rozgrzewamy suchą patelnię na średnim ogniu i wrzucamy na nią ryż. Prażymy cały czas mieszając aż zmieni swój kolor na złoto-brązowy. Odstawiamy do przestygnięcia, a następnie mielimy w blenderze aż uzyskamy konsystencję piasku.

Parownik wykładamy pergaminem (w którym uprzednio robimy kilka dziurek aby para mogła się dostawać do mięsa). Garnek napełniamy wodą i doprowadzamy ją do wrzenia. Kawałki mięsa obtaczamy we wcześniej przygotowanym ryżu i układamy w parowniku w formie wachlarza, tak aby kawałki nachodziły na siebie jedynie w połowie.

Parownik układamy na garnku z gotującą się wodą i parujemy mięso przez 30 minut lub aż uznamy, że jest już miękkie i ugotowane.

Podajemy posypane kolendrą lub zieloną cebulką z obowiązkową miseczką ciepłego ryżu :)

Smacznego!

Spróbujcie też tego! :)