Gnocchi z zieloną herbatą matcha

16:38

gnocchi

Wyobraźcie sobie spokojny wakacyjny wieczór, kiedy niczym nie musicie się przejmować ani kłopotać, a dodatkowo znajdujecie się w miejscu, którego odwiedzenie było jednym z Waszych największych marzeń. Uśmiech nie znika Wam z twarzy, wszystko przeżywacie z podwójną mocą, a każda napotkana rzecz jest najcudowniejsza i najpiękniejsza. Na pewno choć raz w życiu coś takiego Was spotkało. Teraz dodajcie do tego odkrycie zupełnie nowego, ale niezwykłego smaku. Takiego, który czujecie, że zostanie z Wami na dłużej i bez którego po powrocie nie wyobrazicie sobie choćby jednego tygodnia. Mniej więcej tak pamiętamy nasz spacer ulicami Kyōto, kiedy to pierwszy raz spróbowałyśmy matcha latte (抹茶ラテ) czyli herbaty matcha z mlekiem :)

Bardzo dobrze wiemy, że niektóre potrawy lepiej smakują w określonym nastroju, sytuacji czy miejscu, lecz pomimo tego nadal jesteśmy wiernymi fankami smaku matcha (抹茶) i kuchenne eksperymenty z nią zawsze sprawiają nam niesamowitą frajdę. Może zdążyliście już zauważyć naszą miłość do matcha, choć my w dalszym ciągu uważamy że nie pojawia się ona na naszym blogu aż tak często, jak na to zasługuje :)

Do tej pory nasze zasoby matcha pochodziły albo od dobrych duszyczek z Japonii, albo też nie grzeszyły za bardzo jakością.. Na szczęście i u nas pojawiła się naprawdę świetna jakościowo herbata matcha, uprawiana w Uji (宇治市) w prefekturze Kyōto (京都府), podlegająca ścisłym kontrolom jakości. Mowa tu o Moya Matcha (klik!) i to właśnie dzięki niej mogłyśmy znów powrócić do tego co lubimy najbardziej czyli zielonego czarowania w kuchni :) 

Nie chcemy się jakoś specjalnie powtarzać i przynudzać, bo już pewnie nie raz mogliście poczytać o niezwykłych właściwościach herbaty matcha. Dla tych z Was, którzy słyszą o niej jednak po raz pierwszy - jest to sproszkowana zielona herbata, która większości kojarzyć się może od razu z niezwykle piękną, ale również formalną ceremonią herbacianą czyli chanoyu (茶の湯) czy też chadō (茶道). W taki właśnie sposób przygotowywano ją przez wieki i zwyczaj ten oczywiście do dziś w Japonii istnieje i jest kultywowany. Obecnie jednak trafia ona do codziennego menu i jej popularność wyraźnie rośnie. Według reguły, im jaśniejszy odcień matcha, tym delikatniejszy jest jej smak - ciemniejsza matcha jest bardziej cierpka. Dodając proszek do naszych potraw czy też pijąc samą rozpuszczoną herbatę tak właściwie zjadamy całe liście razem ze wszystkimi ich zdrowotnymi właściwościami. Brzmi zachęcająco?

Większość przepisów w jakich używana jest matcha, to przepisy na desery - trudno się zresztą dziwić bo jest to połączenie wprost idealne. Dla nas jeszcze bardziej intrygująco wyglądają jednak te, które ze słodyczą nie mają zbyt wiele wspólnego. Na taki przepis dziś Was zapraszamy - idealne połączenie dobrze znanych z kuchni włoskiej gnocchi z zieloną herbatą matcha. Smak herbaty jest tu bardzo delikatny, aczkolwiek wyczuwalny na tyle, by dodać tej potrawie nowego charakteru. Możecie podać je z wybranym sosem, ale najlepiej smakują zupełnie prosto - podsmażone na dobrej oliwie razem z całkiem pokaźną ilością tartego parmezanu. 

gnocchi

gnocchi

Gnocchi z zieloną herbatą matcha
抹茶ニョッキ
na 4 osoby

500 g ziemniaków
sól i pieprz do smaku
ok 30 g masła
1 żółtko
ok 75 g mąki pszennej
3 łyżeczki (pełne) matcha (codzienna lub kulinarna)
mąka do oprószenia (najlepiej ryżowa)
oliwa
1 ząbek czosnku
tarty parmezan
biały pieprz do smaku
świeża mięta

gnocchi

gnocchi

Ziemniaki obieramy i gotujemy w lekko osolonej wodzie aż do miękkości. Dokładnie odcedzamy, a następnie odparowujemy pozostałości wody przez postawienie garnka z ziemniakami na mniejszym ogniu - pamiętajcie aby cały czas je mieszać, unikniecie wtedy przypalenia. Zanim ostygną doprawiamy je solą oraz pieprzem, dodajemy też masło i ubijamy je praską do ziemniaków. 

Gdy purée trochę ostygnie dodajemy żółtko jajka i dokładnie mieszamy. W misce łączymy mąkę z 3 łyżeczkami matcha i przesiewamy całość do masy ziemniaczanej. Łączymy wszystko razem starając się jak najmniej ugniatać. Całość dzielimy na 3 porcje i każdą z nich rolujemy w wałeczki, które następnie kroimy na mniejsze kawałki. Każdy kawałek możecie ozdobić poprzez odbicie na ich powierzchni widelca, jest to jednak krok nieobowiązkowy :) 

Gnocchi gotujemy w osolonej wodzie i wyławiamy w momencie kiedy wypłyną na powierzchnię. 

Czosnek drobno siekamy i podsmażamy chwilę na patelni wypełnionej oliwą. Dorzucamy gnocchi i chwilę smażymy ostrożnie je mieszając. Podajemy posypane startym parmezanem, białym pieprzem oraz miętą.

gnocchi

gnocchi

zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "New Tastes in Green Tea: A Novel Flavor for Familiar Drinks, Dishes, and Desserts"

Spróbujcie też tego! :)

3 komentarze

  1. Na pewno wypróbuję! :) Zapraszam na mojego bloga kulinarnego. :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy smakowało! :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń