Haemul pajeon – placuszki z owocami morza i zieloną cebulką

by Na Pałeczkach
placuszki z owocami morza

Dźwięku deszczu, który w Korei nieodłącznie kojarzy się właśnie z naszą dzisiejszą potrawą mamy nadzieję w najbliższym czasie już nie usłyszeć. Nie zmienia to jednak faktu, że wszelkiego rodzaju koreańskie placuszki – co na pewno nam przyznacie – idealnie nadają się na każdą możliwą aurę pogodową. Pisałyśmy to zresztą zarówno w przypadku naszych placuszków z cukinią jak i tych z kukurydzą. Te dzisiejsze zdarza nam się przygotowywać rzadziej, ale tylko ze względu na mniejszy dostęp do owoców morza niż do cukinii ;) To jak, gotowi jesteście na haemul pajeon czyli placuszki z owocami morza i zieloną cebulką (해물파전)?

Dzisiejsze placuszki to jedna z wariacji tzw. pajeon. Pa () po koreańsku oznacza zieloną cebulę, a jeon () to – jak już wiecie – rodzaj smażonego placka. Te podstawowe zawierają oczywiście tylko wymieniony w nazwie główny składnik. Jednak przez dodatek na przykład owoców morza automatycznie nazwa się wydłuża informując z czym dokładnie będziemy mieć do czynienia. Haemul (해물) to po koreańsku owoce morza, możecie więc już z całkiem sporą dokładnością rozszyfrować co znajduje się w środku tej potrawy ;)

placuszki z owocami morza

W Korei istnieje takie powiedzenie, że żyć należy tak długo, aż nasze czarne włosy staną się takie jak korzenie cebulki. Dlaczego akurat zielona cebulka? Jak wiadomo za nasze zdrowie w dużej mierze odpowiada dieta, a powszechnie uznaje się, że potrawa ta pełna jest zdrowotnych minerałów oraz witamin. I to właśnie dzięki dodatkowi dymki. Sama w sobie traktowana jest jak zbalansowany posiłek, zwłaszcza po dodatku pełnych białka owoców morza. Posiłkiem takim, nie tylko w Korei, najlepiej jest dzielić z przyjaciółmi. Jego przygotowanie oraz konsumpcja często opisywane jest jako świetna wspólna zabawa. Zakładając, że kogoś bardzo cieszy wylewanie ciasta na patelnię czy też obracanie złotobrązowych placków na drugą stronę, można przyjąć to za prawdę ;) Jednak o wiele bardziej radosne jest samo zjadanie tej cudownej potrawy – najlepiej rozrywając ją pałeczkami i maczając w specjalnie do tego przygotowanym sosie.

Często najbardziej popularnym haemul pajeon nazywa się jeden z jego rodzajów pochodzący z Busanu. To właśnie ten niepozorny placek nazywany dongnae pajeon trafił nawet na królewski stół i gościł tam przez praktycznie cały okres rządów dynastii Jeoson. Przygotowywany jest ze znanych w tamtym rejonie młodych cebulek, które podobno są wyjątkowo smaczne. Smażony warstwami, z chrupiącym ciastem z mieszanki mąk oraz naprawdę sporą ilością świeżych owoców morza z pewnością jest godny grzechu.

placuszki z owocami morza

Nie obawiajcie się jednak, nasza niepozorna zielona cebulka nada się do tej potrawy równie dobrze! Nie słyniemy może też z owoców morza, ale lepsza ich mieszanka powinna się tutaj dobrze sprawdzić. Oczywiście jeśli nie jadacie tych małych morskich stworków to możecie je w przepisie zupełnie pominąć i cieszyć się zupełnie prostym, aczkolwiek niezwykle pysznym plackiem z cebulką. Nie zapomnijcie dodać do mieszanki mąki ryżowej lub skrobi kukurydzianej – ma to wpływ na chrupkość ciasta. Dodatkowo używajcie zimnej wody do jego wyrobienia i nie oszczędzajcie na oleju. Wtedy na pewno efektem będzie chrupiący placuszek. Mmm, palce lizać!

placuszki z owocami morza

Haemul pajeon • Placuszki z owocami morza i zieloną cebulką • 해물파전

Dźwięku deszczu, który w Korei nieodłącznie kojarzy się właśnie z naszą dzisiejszą potrawą mamy nadzieję w najbliższym czasie już nie usłyszeć. Nie… Korea Haemul pajeon – placuszki z owocami morza i zieloną cebulką European Drukuj
Porcje: 2 placki
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 5.0/5
( 1 głosy )

SKŁADNIKI

ok 200 g mieszanki owoców morza

6 zielonych cebulek

4 ząbki czosnku, przepuszczone przez praskę

1 łyżeczka prażonych ziaren sezamu

2 łyżeczki oleju sezamowego

1 kubek mąki pszennej

3 łyżki kleistej mąki ryżowej (lub skrobi kukurydzianej)

2 jajka

2/3 kubka wody, zimnej

chili, pokrojone w plasterki

sól i pieprz do smaku

olej do smażenia

 

sos do podania:

2 łyżki sosu sojowego

1 łyżeczka octu ryżowego

0,5 łyżeczki oleju sezamowego

1 ząbek czosnku, posiekany

prażony sezam do podania

PRZYGOTOWANIE

Na początku przygotowujemy zieloną cebulkę oraz owoce morza. Te drugie dokładnie opłukujemy, większe kawałki kroimy, a następnie umieszczamy w misce. Dodajemy do nich połowę przeciśniętego przez praskę czosnku, ziarna prażonego sezamu, olej sezamowy oraz szczyptę soli oraz pieprzu.

Zieloną cebulkę przekrawamy na pół, pozbywamy się zbędnej główki oraz ewentualnych brzydszych części. Odkładamy.

Jajka rozbijamy do dwóch osobnych miseczek i mieszamy.

W osobnej misce łączymy razem mąkę pszenną oraz ryżową i doprawiamy 1/4 łyżeczki soli. Dodajemy delikatnie rozbite jedno jajko, drugą połowę czosnku i powoli dolewamy zimną wodę. Róbcie to powoli, bo w zależności od mąki możecie jej aż tyle nie potrzebować. Ciasto w konsystencji powinno przypominać dosyć gęstą śmietanę. Jeśli nie używacie owoców morza to w tym momencie możecie do ciasta dodać wszystkie składniki których użyliśmy wcześniej do ich przyprawienia. Jeśli nie, dodajemy je do ciasta i delikatnie mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy olej i gdy będzie już odpowiednio gorący wylewamy na niego część ciasta. Połowę zielonej cebulki kładziemy na tak utworzonym placuszku, w jednej warstwie. Dodajemy kilka plasterków chili, a następnie całość polewamy niewielką ilością pozostałego ciasta. Po wierzchu placuszek polewamy rozbitym jajkiem (pamiętajcie, że musi starczyć na dwa placki). Smażymy aż spód będzie złoto brązowy i przewracamy na drugą stronę. Na tym etapie możemy dodać trochę oleju, aby nasze placuszki były bardziej chrupiące.  Smażymy dalej, delikatnie dociskając przez kolejne około 5 minut.

Powtarzamy z pozostałą częścią ciasta.

Podajemy z sosem.

Spróbujcie też tego! :)