Nikujaga

18:07

jednogarnkowe

Ostatnio uraczyłyśmy Was przepisem na bliskich sąsiadów dobrze nam znanych pączków (klik!). Dziś wracamy do Japonii na zgoła inne danie. Kojarzone jest raczej z zimowymi popołudniami, ale myślimy, że i na kapryśną pogodę, którą niedługo będzie nas raczył marzec zda się równie dobrze. Będziecie musieli nam wybaczyć, ale możliwe jest że w tym roku pojawi się tu o wiele więcej przepisów japońskich z racji naszej dosyć szybko zorganizowanej wycieczki do tego kraju. Żyjemy już praktycznie tylko wylotem i z jeszcze większą radością przygotowujemy potrawy tamtejszej kuchni :)

Nazwa tej potrawy, czyli nikujaga (肉じゃが) dla polskiego ucha brzmieć może egzotycznie, ale gdyby ją przetłumaczyć, to dosłownie brzmiałaby... "mięso z ziemniakami". Odbiera jej to nieco z dostojności i tajemniczości, ale zapewniamy że smakuje w dalszym ciągu wybornie ;) Głównymi składnikami są tu - oczywiście - ziemniaki oraz mięso, do których dodawane są inne warzywa oraz często makaron konnyaku (shirataki, しらたき). Tym ostatnim warto zainteresować się, jeśli dbacie o linię - ma znikomą ilość kalorii :) Całość gotowana jest w nieśmiertelnym japońskim zestawie jakim jest sos sojowy, mirin oraz sake, który pomimo tego, że znajduje się w tak wielu potrawach, jakoś nie potrafi się nam znudzić :)

Podobnie jak uwielbiane przez nas karē raisu (klik!), korzenie tej potrawy sięgają marynarki wojennej. O zaszczyt bycia miejscem jej narodzin konkurują ze sobą - oczywiście w przyjaznej atmosferze - dwa miasta: Maizuru oraz Kure. W tym pierwszym od 1997 roku organizowany jest nawet festiwal poświęcony tej potrawie. Jednak nawet jeśli trwają dysputy na temat miasta pochodzenia, to za jej twórcę zwykle uznaje się Tōgō Heihachiro (東郷 平八郎), niezwykle zasłużonego dla Japońskiej floty admirała. Bardzo chciał upodobnić ją do wysokich standardów brytyjskich i zauważywszy iż zjadają oni sporą ilość wołowych gulaszów, zlecił wykonanie podobnej potrawy z dostępnych składników. Jako że kucharze niespecjalnie wiedzieli w jaki sposób takie danie przygotować, metodą prób i błędów stworzyli właśnie nikujaga, która do dziś cieszy się niezwykłą popularnością. 


jednogarnkowe

Nikujaga
肉じゃが
na 4 osoby

ok. 3-4 ziemniaki
1 cebula
1 marchewka
ok. 50 g zielonej fasolki
200 g cienko pokrojonej wołowiny
1 opakowanie makaronu shirataki
2 łyżki oleju sezamowego
ok. 350 ml bulionu dashi
2,5 łyżki sosu sojowego
2,5 łyżki mirinu
2,5 łyżki sake
2 łyżki cukru brązowego
1 łyżka sezamu

jednogarnkowe

Zaczynamy od przygotowania wszystkich składniki potrzebnych do nikujaga: cebulę kroimy na grubsze piórka lub ćwiartki, ziemniaki również w ćwiartki, marchewkę na grube plastry. Makaron shirataki przygotowujemy zgodnie z opisem na opakowaniu.

W garnku rozgrzewamy olej sezamowy i na nim smażymy przez około 1 minutę plasterki mięsa. Dorzucamy ziemniaki, cebulę oraz marchew i chwilę razem smażymy. Dodajemy makaron shirataki, a następnie całość zalewamy bulionem dashi, doprawiamy sosem sojowym, mirinem, sake oraz cukrem. Na wierzch kładziemy fasolkę. Doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień, ściągając ewentualne szumowiny. Zakrywamy garnek i delikatnie gotujemy potrawę prze około 10 minut. Następnie odkrywamy i pozwalamy by płyn nieznacznie odparował, a składniki były miękkie. Podajemy w miskach razem z ryżem, posypujemy sezamem.

PS Oryginalnie danie to zakrywane jest specjalną drewnianą przykrywką o nazwie otoshibuta (落とし蓋), której średnica jest mniejsza niż naczynia w którym gotujemy i która ma za zadanie równomiernie rozprowadzić ciepło oraz płyn, co pozwala na szybsze ugotowanie składników. Nikujaga wyjdzie bez niej, ale możecie wykonać ją za pomocą folii aluminiowej. Na swoim blogu pokazała to Nami z Just One Cookbook, polecamy zapoznać się z jej wpisem: "How To Make Otoshibuta" (klik!). Możecie zamiast zwykłej przykrywki spróbować wykonać swoją własną otoshibuta :)

jednogarnkowe

zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "Tokyo Cult Recipes"

Spróbujcie też tego! :)

0 komentarze