Karē nabe

19:08

curry

Tegoroczny chłodniejszy okres w roku postanowiłyśmy przeznaczyć na naszym blogu na pokazanie Wam kilku pysznych, rozgrzewających i tym samym kojarzących się nam z jesienią potraw z rejonów Azji. W tym tygodniu powracamy do Japonii by przygotować idealne połączenie nabe (鍋) czyli cudownego jednogarnkowego dania z naszym chyba najukochańszym specjałem czyli japońskim karē (カレーライス). 

Pomimo tego, że dania typu nabe właściwie najlepiej pasują do jesienno-zimowych, chłodnych wieczorów, my potrafimy je jeść cały rok - nawet w najgorsze upały. Być może jest to wtedy trochę mniej komfortowe, ale dla nich nie straszny nam upał, ani żadne inne niedogodności ;) Tak duże "poświęcenie" wynika z naszej bezgranicznej miłości do nabe i jeśli uda nam się zarazić nią choć jedną osobę, to będziemy najszczęśliwszymi osobami na świecie. Zresztą musi chyba być w tych garnuszkach coś prawdziwie magicznego, ponieważ bardzo często pojawiają się na listach potraw które KONIECZNIE należy wypróbować w Japonii. 

Ogólny zarys idei nabe przedstawiłyśmy już przy okazji kinoko nabe, więc jeśli jesteście zainteresowani to zapraszamy do przeczytania trochę dłuższego i bardziej praktycznego wstępu. Napisałyśmy tam o umownej kolejności przygotowywania tego typu dań, choć całe ich piękno tkwi w możliwości dostosowywania ich do osobistych preferencji. My możemy być pewne, że w naszym garnuszku znajdzie swoje miejsce szpinak oraz cudownie w nim smakujący por. Spokojnie więc możecie dodawać Wasze ulubione składniki do podstawowej bazy - jeśli nie pasuje Was mięso, możecie je zamienić na inne lub w ogóle z niego zrezygnować. Brakuje Wam jakiegoś składnika? Możecie wykorzystać zupełnie inny, zgodnie z własną inwencją. 

Przy okazji możecie być pewni, że zjecie sporą ilość warzyw i całkiem nieźle zbilansowany posiłek :) 

curry

Karē nabe
カレー鍋
na 4 osoby

4 kubki bulionu z kurczaka
1/4 kubka sake
1/3 kubka sosu sojowego
1 łyżka cukru
1 łyżka oleju roślinnego
2 piersi kurczaka pokrojone w cienkie plasterki
1 cebula, pokrojona w piórka
1/4 kubka przyprawy curry

kapusta pekińska, pokrojona
1 średniej wielkości por, pokrojony w większe plastry
1 średnia marchewka pokrojona z plasterki
1 ziemniak, pokrojony w plasterki
2 ząbki czosnku, posiekane
1 łyżeczka startego imbiru
1 zielona cebulka

curry

curry

Najlepszym sposobem na przygotowanie nabe jest gotowanie go na małej kuchence turystycznej. Całość potrawy przygotowujemy wtedy wspólnie z domownikami. Jeśli jednak nie posiadacie przenośnej kuchenki to oczywiście w dalszym ciągu możecie cieszyć się tą potrawą, przygotowaną jednak w zaciszu kuchni. My niekiedy podstawę dania, aż do momentu zalania bulionem przygotowujemy w kuchni, a resztę przenosimy na wspólny stół. Smak w dalszym ciągu jest równie wyborny :)

Do bulionu dodajemy sake, sos sojowy oraz cukier i dokładnie mieszamy - będzie to baza dla naszego nabe.

W średniej wielkości płytkim garnku rozgrzewamy olej na średnim ogniu i smażymy na nim kurczaka aż do uzyskania złotego koloru. Dorzucamy cebulę i smażymy razem przez około 2 minuty. Całość zasypujemy proszkiem curry i smażymy 1 minutę do skarmelizowania. Zalewamy wcześniej doprawionym bulionem.

W garnku układamy kapustę, pora, marchew, ziemniaka, czosnek oraz imbir (oraz inne dodatki, zgodnie z własną inwencją - w każdym nabe świetnie smakuje też tofu). Zakrywamy i gotujemy przez około 10 minut, aż składniki będą gotowe. Odkrywamy garnek i dodajemy posiekaną zieloną cebulkę. Jeśli w dalszym ciągu macie część dodatków, możecie pozostawić trochę bulionu i dołożyć je do garnka - w ten sposób magia nabe przedłuża się o kolejne kilka chwil.

Podajemy z miską ryżu, a na sam koniec w pozostałym bulionie gotujemy porcję świeżego udonu.

curry

curry

przepis pochodzi z książki "Japanese Hot Pots: Comforting One-Pot Meals"

Spróbujcie też tego! :)

0 komentarze