Karē raisu

16:31

curry

Jesteśmy świadome tego, że za każdym razem rozpływamy się nad cudownością danej potrawy i już pewnie nie raz i nie dwa stwierdzałyśmy, że właśnie TA jest naszą ukochaną. Jednak pomimo naszej chęci do odkrywania nowości to właśnie dzisiejszy bohater posta najczęściej powraca na nasze talerze - i to w przeróżnych kombinacjach. Oczywistym wyborem było dla nas nawet zjedzenie pierwszej wspólnej kolacji w Japonii w restauracji specjalizującej się w tym właśnie daniu. Pomimo ograniczonego czasu i chęci spróbowania wielu smakołyków i tak powróciłyśmy tam na kolejny obiad :) W naszym repertuarze znajduje się kilka wersji tej potrawy, ale na pierwszy ogień idzie ta, którą spokojnie można nazwać podstawową.

Japońskie curry jest daniem (nie tylko dla nas) wyjątkowym i należy do grupy potraw noszącej nazwę yōshoku (洋食). Są to przysmaki kuchni zachodniej dostosowane do lokalnych upodobań i smaków. Pomimo swoich zagranicznych korzeni, ciężko nam wyobrazić sobie kuchnię japońską bez korokke (コロッケ), tonkatsu (豚カツ) czy chociażby właśnie karē raisu :) Zresztą Japończycy w różnorodnych ankietach wymieniają je jako jedno z najchętniej przyrządzanych dań domowych. 

Swoje powstanie karē zawdzięcza kuchni zachodniej i jej wpływom na kuchnię japońską w epoce Meiji na przełomie XIX i XX wieku. Na początku jego popularność nie była duża, choć przepisy na nie pojawiały się w kobiecych magazynach i książkach kucharskich. Spopularyzowane zostało przez... wojsko, a właściwie japońską marynarkę. Danie to nie wymaga długich przygotowań i jest pożywne więc było wprost idealne na wojskowe warunki ;) I stąd krótka już droga na domowe stoły (wszak i u nas żołnierska grochówka jest chyba dosyć popularna). Oczywiście angielska wersja przeszła cudowną przemianę - stała się bardziej gęsta by łatwiej jadło się ją z ryżem i zyskała nowe dodatki. W karē zawsze znajdzie się jakiś rodzaj mięsa (oryginalnie wołowina), marchew, ziemniak oraz cebula, a słodyczy dodaje mu jabłko lub miód. Właściwie każda gospodyni ma swój sposób na przygotowanie tego dania oraz magiczny składnik - słyszałyśmy, że dodaje się do niego na przykład kawę lub czekoladę, my często dodawałyśmy troszkę mleka kokosowego. 

W sklepach możecie kupić gotowe kostki z których na szybko przygotuje się karē, polecamy jednak zrobienie esencji tej potrawy samodzielnie. Zapewniamy, że wtedy mniej ucierpi Wasza kieszeń, gdyż niestety ceny w naszych sklepach z azjatycką żywnością są o wiele wyższe niż japońskie, a uzyskany efekt jest praktycznie ten sam - jeśli nie lepszy :)

Nie możemy się już doczekać aż pokażemy Wam co wyczarować można z pozostałego karē – zapewniamy, że warto go zostawić na dnie garnka ;)

PS. Niestety jak duża część potraw azjatyckich, danie to nie jest jakoś wyjątkowo fotogeniczne - głownie ze względu na kolor. Zapewniamy jednak, że smak jest niesamowity :)

curry

Karē raisu
カレーライス
na 2 osoby

ok. 250g wołowiny na gulasz (bądź innej zgodnie z upodobaniem) pokrojonej w kostkę
1 łyżeczka soli (lub więcej, do smaku)
1/4 łyżeczki pieprzu
2 łyżki masła
1-2 cebule, posiekane w kostkę
1-2 średniej wielkości marchewki, pokrojone na większe kawałki
2 ziemniaki, pokrojone w większą kostkę
pół łyżeczki imbiru
pół łyżeczki czosnku
ok. 3 kubki wywaru wołowego lub wody (do przykrycia składników)
liść laurowy
zgodnie z preferencjami - pół jabłka startego na tarce lub 1-2 łyżki miodu

na pastę karē:
2 łyżki masła
1,5 łyżki mąki
1 łyżka przyprawy curry
1 łyżka przyprawy garam masala
ketchup

curry

Mięso doprawiamy solą oraz pieprzem i odstawiamy na chwilę. Masło roztapiamy na średnim ogniu i podsmażamy na nim czosnek z imbirem. Dodajemy mięso i smażymy mieszając co jakiś czas, aż do zbrązowienia. Dodajemy cebulę i smażymy dalej przez około 5 minut aż cebula się zeszkli. Dorzucamy marchewkę na około 2 minuty, a następnie całość zalewamy wywarem lub wodą. Na tym etapie do naszego dania dodajemy też wybrany dodatek - jabłko lub miód, oraz liść laurowy i sól. Zmniejszamy ogień na niski i gotujemy godzinę. 

W tym czasie spokojnie możemy zająć się przygotowaniem pasty do naszego karē. W rondelku robimy zasmażkę - rozpuszczamy masło i podsmażamy na nim chwilę mąkę. Dodajemy resztę składników - curry, garam masalę oraz troszkę ketchupu, do smaku. Smażymy przez chwilę, aż do połączenia składników. Odstawiamy do przestudzenia. 

Po godzinie do garnka dorzucamy ziemniaki - jeśli wydaje Wam się, że karē jest zbyt gęste, możecie dodać trochę wody. Do przygotowanej wcześniej pasty dolewamy trochę płynu i dokładnie mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia - następnie mieszamy ją z resztą potrawy. Gotujemy kolejne 20 minut aż do momentu gdy ziemniaki będą miękkie. Polecamy spróbowanie dania i doprawienie go solą oraz pieprzem zgodnie z osobistą preferencją. U nas praktycznie zawsze jest to niezbędny krok. Podajemy z miseczką gorącego ryżu :) 

Aha, danie to tradycyjnie zjadane jest łyżką, nie pałeczkami :)

curry

curry

przepis (zmodyfikowany) pochodzi z książki "Japanese Soul Cooking"

Spróbujcie też tego! :)

6 komentarze

  1. Uwielbiam Wasze dania. Zdjęcia perfect <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy ^^ W wypadku tego dania musiałyśmy dodać punkt o jego małej fotogeniczności, bo chyba z wszystkich możliwych dań typu curry jego kolor jest najbardziej niekorzystny ;)

      Usuń
  2. Z takim połączeniem składników musi smakować wybornie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak smakuje ;) Ale my nie jesteśmy zbyt obiektywne jeśli o karē chodzi ;)

      Usuń
  3. eej fajny patent z tym jabłkiem zamiast miodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy! a pisze to osoba, która zawsze kręciła nosem na myśl o dodawaniu jabłka do czegokolwiek co nie było deserem ;)

      Usuń