Bibimbap

by Na Pałeczkach
bibimbap

Chwilowa przerwa nie zwolniła nas wcale z przyjemności serwowania Wam najcudowniejszych azjatyckich przysmaków. Dziś (jak już bywało) bijemy się w pierś i przedstawiamy Wam potrawę, z którą miałyśmy mały problem. Problemem było to, że… po prostu nam nie smakowała. Kiedy wszyscy zachwycali się koreańskim bibimpab my wolałyśmy raczyć się kimchi jjigae bądź japchae. Jednak po 5 latach niechęci, przyszła pora na rozprawienie się z tym stworkiem-potworkiem. Powiemy Wam, że z tej bitwy wszyscy wyszli zwycięsko! My pokochałyśmy bibimbap, a i on ze swej „potwornej” pozycji szybko uplasował się na bardziej zaszczytnym miejscu.

bibimbap

To troszkę zabawnie brzmiące dla nas słowo po koreańsku oznacza po prostu „mieszany ryż”. I podobnie jak w wielu innych przypadkach nazwa ta dokładnie opisuje charakter tej potrawy. Głównym składnikiem jest pyszny ryż, do którego dodaje się cały wachlarz innych przysmaków. Wszystko łączy w całość specjalnie doprawiona pasta gochujang, znana Wam już zapewne z innych potraw tej kuchni.

bibimbap

Dokładne korzenie tej gwiazdy wśród koreańskich potraw nie są znane, jednak specjaliści mają kilka teorii. Oczywiście wszystkie z nich podkreślają wagę tradycji koreańskich posiłków, podczas których na stole nie może zabraknąć ryżu oraz tzw. banchan czyli przystawek przygotowywanych z szerokiego wachlarza koreańskich warzyw. Podczas codziennych obowiązków, a zwłaszcza w trakcie zbiorów, w gospodarstwach nie było na tyle czasu, aby bawić się w tradycyjne przygotowania do posiłku. Wyciąganie setek małych talerzyków, ustawianie ich na stole, mycie.. chyba rozumiecie ;) Sprytne żony rolników karmiły więc swoich wygłodniałych mężów (oraz zapewne dzieci) w prostszy, ale równie pożywny sposób. Do miski ryżu od razu wrzucały wcześniej przyrządzone warzywa oraz/lub mięso. Smak tak właściwie niczym się nie różnił, a pozostały czas można było spożytkować inaczej.

bibimbap

Bibimbap był również spożywany jako zwieńczenie lunarnego roku czyli Seotdal Geumeum (섣달그믐). I choć brzmi to bardzo doniośle, to powód był znacznie bardziej przyziemny. Przed zakończeniem roku należało się pozbyć wszelkich pozostałości po roku poprzednim, a jakiż inny sposób jest lepszy niż wymieszanie ich wszystkich razem? Goldongban (골동반), bo tak brzmi tradycyjna nazwa tej potrawy, z czasem ewoluowała dzięki różnym zawirowaniom związanym z zapisami koreańskiego języka do dobrze nam dziś znanego bibimbap.

koreański ryż

Jeśli jesteście fanami koreańskich przystawek, to zawsze z resztek możecie przygotować swoją własną miseczkę tej potrawy. My przy okazji tej potrawy pokażemy Wam jak kilka z tych słynnych banchan przygotować. Równie dobrze możecie je też wykorzystać do podgryzania razem z innymi pysznymi koreańskimi przysmakami lub jako dodatek do mniej azjatyckich potraw. Przygotujcie je wszystkie lub wybierzcie zgodnie z własnymi preferencjami (oraz zawartością lodówki ;)).

ryż z warzywami

bibimbap

Bibimbap • 부븸밥

Chwilowa przerwa nie zwolniła nas wcale z przyjemności serwowania Wam najcudowniejszych azjatyckich przysmaków. Dziś (jak już bywało) bijemy się w pierś i… Grzyby Bibimbap European Drukuj
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 5.0/5
( 2 głosy )

SKŁADNIKI

2 kubki ugotowanego ryżu (najlepiej krótko ziarnistego tzw. do sushi)

 

na sos:

3 łyżki pasty gochujang

1 łyżka sosu sojowego

1 łyżka oleju sezamowego

2 ząbki czosnku, posiekane

1 łyżka miodu

 

na mięso:

ok. 300 g polędwicy wołowej

2,5 łyżki sosu sojowego

2 łyżeczki oleju sezamowego

3 ząbki czosnku, posiekanego

zielona cebulka, posiekana

0,5 łyżeczki pieprzu

 

na szpinak:

250 g szpinaku

1 łyżka sosu sojowego

1 łyżka oleju sezamowego

1 łyżeczka cukru

0,5 łyżeczki czarnego pieprzu

1 ząbek czosnku, posiekany

1 łyżka prażonych ziaren sezamu, startych w moździerzu

sól do smaku

 

na kiełki:

1 łyżka oleju sezamowego

1 ząbek czosnku, posiekanego

0,5 czerwonej papryczka chili, pokrojonej

2 kubki kiełków fasoli mung

1 łyżka sosu ostrygowego

1 łyżeczka cukru

zielona cebulka, posiekana

sól i pieprz do smaku

 

na grzyby:

ok. 200 g wybranego rodzaju grzybów (shiitake, pieczarki, boczniaki), pokrojonych w plasterki

2 łyżeczki sosu sojowego

2 ząbki czosnku, posiekanego

2 łyżeczki oleju sezamowego

prażony sezam do podania

olej do smażenia

 

na cukinię:

1 cukinia

1 ząbek czosnku, posiekany

1 łyżeczka oleju sezamowego

sól do smaku

zielona cebulka, sezam do podania

 

na marchewkę:

1-2 średniej wielkości marchewki, pokrojone w julienne

1 ząbek czosnku

1 łyżka oleju sezamowego

sól do smaku

 

na fasolkę:

ok. 200 g fasolki, pokrojonej w mniejsze kawałki

1 ząbek czosnku

1 łyżeczka oleju sezamowego

sól do smaku

sezam do podania

PRZYGOTOWANIE

W miseczce łączymy ze sobą wszystkie składniki na sos. W osobnej misce przygotowujemy też marynatę na mięso. Wołowinę kroimy w cienkie plasterki i łączymy z marynatą. Wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę. Przygotowujemy resztę dodatków.

W garnku gotujemy zasoloną wodę. Do wrzącej wrzucamy liście szpinaku i blanszujemy je około pół minuty. Po tym czasie szpinak odcedzamy i płuczemy w zimnej wodzie. Odciskamy nadmiar płynu. W misce łączymy ze sobą sos sojowy, olej sezamowy, cukier, pieprz, czosnek i sezam. Mieszamy razem ze szpinakiem. Odstawiamy.

Kiełki płuczemy. Na patelni rozgrzewamy olej sezamowy. Smażymy na nim czosnek. Dorzucamy chili oraz kiełki i doprawiamy je sosem ostrygowym i cukrem. Smażymy 2 minuty cały czas mieszając. Kiełki powinny zmięknąć, ale dalej pozostać chrupiące. Dorzucamy zieloną cebulkę i doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Odkładamy.

Grzyby kroimy na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy na niego grzyby. Doprawiamy sosem sojowym oraz czosnkiem. Smażymy kilka minut aż grzyby ładnie się zarumienią. Doprawiamy olejem sezamowym i jeszcze chwilkę smażymy. Posypujemy prażonym sezamem. Odstawiamy.

Cukinię kroimy w półplasterki. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy na niego cukinię oraz czosnek. Doprawiamy solą i smażymy przez około 2 minuty. Dodajemy olej sezamowy, posiekaną zieloną cebulkę oraz sezam. Odstawiamy.

Na patelni rozgrzewamy olej sezamowy i wrzucamy na niego marchewkę. Smażymy chwilę cały czas mieszając. Pod koniec smażenia dodajemy posiekany czosnek, doprawiamy też solą. Odstawiamy.

W garnku gotujemy osoloną wodę. Blanszujemy na niej przez kilka minut fasolkę. Odcedzamy. Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy na niego odsączoną z wody fasolkę. Doprawiamy posiekanym czosnkiem oraz olejem sezamowym. Posypujemy sezamem. Odstawiamy.

Na tej samej patelni smażymy marynowaną wołowinę aż do momentu gdy mięso będzie gotowe a sos delikatnie odparuje.

Miseczki wypełniamy ryżem a na wierzch kładziemy wybrane dodatki oraz - jeśli jemy - mięso. Na wierzch kładziemy też usmażone jajko. Podajemy razem z sosem.

Spróbujcie też tego! :)