Suān là tāng – chińska zupa ostro-kwaśna

by Na Pałeczkach
zupa ostro kwaśna
Ah, nareszcie przyszła do nas jesień! Jako fanki tej pory roku trochę się w niej zapomniałyśmy, a że dodatkowo tegoroczna wyjątkowo nas rozpieszcza słonecznymi promieniami to nim się obejrzałyśmy nastała praktycznie połowa października :) Pomimo sprzyjających warunków pogodowych stwierdziłyśmy, że najwyższa już pora na rozpoczęcie sezonu na ciepłe, pełne dobroci i aromatu zupy bez których nie wyobrażamy sobie naszego jesiennego menu. A jakaż inna zupa nadaje się do tego lepiej niż słynna chińska zupa ostro kwaśna? Niech więc rozpocznie się ta cudowna kuchenna pora roku :)
zupa ostro kwaśna
Pomimo naszej obecnej ekscytacji tą potrawą, nie byłyśmy do niej jakoś specjalnie entuzjastycznie nastawione. Niezwykle rzadko bowiem próbowałyśmy przygotowywać zupy chińskie i zdecydowanie zawsze bardziej nam pasowały inne specjały z tego regionu. Zapewniamy Was jednak, że ta właśnie zupa pozytywnie przeszła nasze testy smakowe i w tej chwili możemy się nieśmiało nazwać jej fankami.
zupa ostro kwaśna
Zupa ta charakterystyczna jest nie tylko dla Chin – znaleźć ją możemy w kilku innych krajach azjatyckich w mniej lub bardziej zbliżonych wersjach. Najczęściej jest wykonywana na bazie z mięsa z szerokim wachlarzem innych dodatków takich jak tofu, grzyby czy też bambus. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby zamienić ją również w specjał wegetariański. Jej charakterystyczny smak uzyskuje się używając octu oraz białego pieprzu. Inne kraje posiadające ją w swoim menu to między innymi Kambodża, gdzie znana jest jako samlar machu (សម្លម្ជូរ) i jej smak podbijany jest dodatkiem tamaryndowca oraz chili. Podobnie Wietnam poszczycić się może canh chua również wykonywanym na bazie tamaryndowca. Jeśli chodzi o Tajandię to najbliżej w smaku uplasować się może zupa tom yum (ต้มยำ) bądź też kaeng som (แกงส้ม), która tak naprawdę jest bardzo wodnistym curry charakterystycznym dla centralnej części tego kraju. Japonia nie byłaby sobą gdyby nie postanowiła wykonać swojej własnej adaptacji tej zupy. Występuje tam jako sanrātan-men (酸辣湯麺) i – jak możecie się domyśleć po dodatku końcówki „men” – jest zjadana jako swego rodzaju rāmen.
zupa ostro kwaśna
Jeśli więc marzy się Wam już ciepła, parująca miseczka pełna przepysznej rozgrzewającej zupy, nie szukajcie już dalej :) Mamy tylko nadzieję, że zasmakuje Wam równie mocno jak nam i że na stałe zagości w Waszym kuchennym repertuarze.
zupa ostro kwaśna

Suān là tāng • chińska zupa ostro kwaśna • 酸辣汤

Ah, nareszcie przyszła do nas jesień! Jako fanki tej pory roku trochę się w niej zapomniałyśmy, a że dodatkowo tegoroczna wyjątkowo nas… Chiny Suān là tāng – chińska zupa ostro-kwaśna European Drukuj
Porcje: 4
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 5.0/5
( 1 głosy )

SKŁADNIKI

na marynatę: 

100 g wieprzowiny - cienko pokrojonej lub też mielonej

1 łyżeczka jasnego sosu sojowego

1 łyżeczka wina Shaoxing lub sherry

0,5 łyżeczki oleju sezamowego

0,5 łyżeczki skrobi kukurydzianej

szczypta soli

szczypta cukru

 

na zupę:

ok 25 g grzybów mun

ok 15 g suszonych grzybów shiitake

2 jajka, rozbite ze szczyptą soli

2 łyżeczki oleju sezamowego

1,2 l bulionu z kurczaka

2 łyżeczki soli

tofu, pokrojone w kostkę

1,5 łyżki jasnego sosu sojowego

1 łyżka ciemnego sosu sojowego

1 łyżeczka świeżo zmielonego białego pieprzu

6 łyżek białego octu ryżowego

2 łyżeczki oleju sezamowego

1  łyżka oleju chili

świeżo posiekana świeża kolendra

PRZYGOTOWANIE

Na początku marynujemy mięso - do miski wrzucamy razem sos sojowy, wino Shaoxing, olej sezamowy, skrobię kukurydzianą, sól, cukier oraz oczywiście mięso. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na czas przygotowania reszty składników. Grzyby namaczamy w ciepłej wodzie na 20 minut. Po tym czasie dokładnie je odsączamy i kroimy na plasterki, odkrawając niepotrzebne fragmenty takie jak nóżki. Jajka rozbijamy razem z solą oraz olejem sezamowym. Tofu kroimy w kostkę.

Bulion doprowadzamy do wrzenia i dodajemy do niego 2 łyżeczki soli. Dodajemy mięso i gotujemy przez około minutę. Następnie dorzucamy posiekane grzyby oraz kosteczki tofu i kontynuujemy gotowanie przez kolejne 2 minuty.

Jajko wlewamy do zupy cienkim i wolnym strumieniem i rozbijamy je w nitki za pomocą pałeczek lub widelca - wolnymi, acz zdecydowanymi ruchami. Na początku to zadanie wydaje się skomplikowane ale po chwili dochodzi się do wprawy bez robienia w zupie jajecznicy :)

Zupę ściągamy z ognia i dodajemy przyprawy - obydwa rodzaje sosu sojowego, biały pieprz oraz ocet. Na sam koniec dodajemy również olej sezamowy i - jeśli lubimy dodatkową ostrość - olej chili. Podajemy posypane świeżą kolendrą razem z miseczką ryżu. W osobnych małych miseczkach możemy również podać ocet i olej chili, jeśli któryś z degustatorów uznał, że zupa wymaga dodatkowego doprawienia :)

Smacznego!

Spróbujcie też tego! :)