Kimchi jjigae

19:37

kimchi

Przepis na tę potrawę powinien tu znaleźć się bardzo dawno temu. Po głębszym namyśle powinien nawet być tym pierwszym, otwierającym naszą przygodę z blogiem bo to właśnie jego uważamy za prekursora naszej miłości do kuchni koreańskiej. To właśnie ta "zupa" królowała na naszym stole kilka lat temu i do dziś darzymy ją niezwykle gorącym uczuciem (chociaż ciężko jest się nam zdecydować, która potrawa powinna stanąć na podium :)) Jest więc dla nas daniem, można by powiedzieć, o zupełnie sentymentalnej wartości. 

Kimchi jjigae (김치찌개) to najprościej rzecz ujmując "zupa" z kimchi czyli koreańskiej fermentowanej kapusty. Próbowałyśmy już ją w każdej możliwej wersji - z wołowiną, wieprzowiną, z tuńczykiem i bez. Każda z tych opcji nam smakowała, choć najbardziej powszechny jest dodatek mięsa wieprzowego. Jak większość potraw w których prym wiedzie kimchi, kimchi jjigae jest jedną z najpopularniejszych potraw w Korei. Jjigae (찌개) to tak właściwie słowo oznaczające potrawy przypominające nasz gulasz i od zup, noszących miano guk (국), różnią się głównie gęstością oraz intensywnością smaku. Prezentowana przez nas dziś potrawa to tylko jedna z możliwych odmian jjigae. Równie dużą popularnością cieszy się w Korei chociażby doenjang jjigae (된장찌개) na bazie pasty sojowej, sundubu jjigae (순두부찌개) z miękkim tofu czy też chyba najbardziej zwariowane pod względem użytych składników "żołnierskie" budae-jjigae (부대찌개).

Gotowanie kimchi jjigae nie dość że jest banalnie proste, to zawsze jest swoistą przygodą ponieważ lubimy zmieniać proporcje dodatków - niekiedy dodamy więcej gochujang (고추장) aby rozgrzać się jeszcze mocniej, czasem postawimy na więcej cukru by delikatnie złagodzić smak. Możecie więc wiele wnieść do ostatecznego smaku tej potrawy. Wiele zależy też od kimchi jakie posiadacie - najlepiej nadaje się tu takie, które jest już dosyć porządnie zakwaszone (choć i to można obejść dodatkiem octu - najlepiej ryżowego, ale mocno wierzymy, że wszyscy macie przynajmniej 30 dniowe kimchi w lodówce ;)). Kolejnym sekretem jest też czas gotowania. Im dłużej gotowałyśmy nasze kimchi jjigae, tym lepsze nam wychodziło, więc aktualnie gotujemy je 40 minut lub nawet dłużej i Wam również tak polecamy. Smak wynagradza długie oczekiwanie :)

kimchi

Kimchi jjigae
김치찌개
na ok. 4 porcje

ok. 350 g wołowiny lub wieprzowiny pokrojonej w cienkie paski
2 - 2,5 kubka kimchi (np. z tego przepisu), posiekanego w większe kawałki
0,5 cebuli pokrojonej w piórka
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 łyżka gochujang
0,5 łyżki gochugaru
1 łyżka cukru
1 łyżka sosu sojowego
3 kubki wody lub bulionu z anchois (np. z tego przepisu)
zielona cebulka, drobno posiekana
tofu, pokrojone w plasterki lub kostkę
olej sezamowy do smażenia

kimchi

Pokrojone mięso smażymy na rozgrzanym na średnim ogniu oleju sezamowym. Dodajemy posiekane kimchi i smażymy dalej razem, około 5 minut. Do garnka dorzucamy cebulę, czosnek, gochujang, gochugaru, sos sojowy oraz cukier i dokładnie ze sobą mieszamy, całość zalewamy wodą lub bulionem. Doprowadzamy do wrzenia na wyższym ogniu, a następnie zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem przez co najmniej 30 minut, co jakiś czas mieszając.

Dodajemy tofu i gotujemy kolejne 10 lub 15 minut, uważając by tofu się nie rozpadło. Na tym etapie warto też sprawdzić czy danie nie potrzebuje dodatku soli.

Podajemy posypane zieloną cebulką, obowiązkowo z miseczką ryżu :)

kimchi

kimchi

zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "Seoul Food Korean Cookbook: Korean Cooking from Kimchi and Bibimbap to Fried Chicken and Bingsoo"

Spróbujcie też tego! :)

0 komentarze