Dak kalguksu – koreańska zupa z domowym makaronem

by Na Pałeczkach
kalguksu
Mamy nadzieję, że stęskniliście się za cudownie rozgrzewającymi i pełnymi smaku koreańskimi zupami! Dziś mamy dla Was kolejną odsłonę tej magicznej strony kuchni tego kraju. Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz postanowiłyśmy wykonać kalguksu (a były to nasze początki gotowania) samodzielne wykonanie makaronu było dla nas troszkę onieśmielającą wizją. Jakim cudem mamy zrobić makaron? Nie lepiej kupić gotowy? Zdecydowanie nie! Nie dość bowiem, że samodzielne wykonanie makaronu to wyjątkowo satysfakcjonujące zajęcie, to dodatkowo w przypadku tej potrawy jest on całym jej sercem. Wykonany od podstaw nie będzie miał sobie równych i podbije serca każdego miłośnika jedzenia! A wbrew wszelkim pozorom jest on wyjątkowo prosty do przygotowania.
kalguksu
Kalguksu (칼국수) to rodzaj zupy z ręcznie krojonym makaronem pszennym. Zwykle uznawana była za danie sezonowe i podawano ją w okresie letnim. Było to głównie spowodowane tym, że aby cieszyć się tym wyjątkowym makaronem potrzebna była pszenica, której zbiory przypadały właśnie wtedy. Pierwsze wzmianki o niej pojawiły się w okresie Goryeo, którego początki sięgają roku 918. Wtedy jednak danie to podawane było głównie w bogatych domach i było swego rodzaju rarytasem. Pszenica nie była bowiem aż tak powszechna i raczej uznawano ją za produkt delikatesowy.
kalguksu
Aby jeszcze bardziej podkreślić wyjątkowość tej zupy podawano ją na przykład przy okazji pierwszych urodzin dziecka. Towarzyszyły jej wtedy prośby o pięć błogosławieństw – bogactwo, zdrowie, długowieczność, cnotę oraz.. spokojną śmierć. Kolejną taką wyjątkową okazją było wesele, gdzie makaron oczywiście symbolizować miał nieskończoną miłość. Choć teraz może ciężko to sobie wyobrazić, patrząc na to jak zupa popularna jest na ulicznych stoiskach, stała się ona szerzej dostępna około wieku lub dwóch temu czyli całkiem niedawno. Nie wiem jak Wy, ale my bardzo cieszymy się z takiego obrotu sprawy ;)
Oczywiście zupę tę wykonać można na wiele sposobów, a jej rodzaje głównie podyktowane są (lub były) uwarunkowaniami geograficznymi. Blisko oceanu popularnym dodatkiem są małże, podczas gdy rolnicy lubią do niej dorzucić na przykład cukinię lub dynię. W każdej jednak wersji na pewno dostaniemy danie niepowtarzalne i pełne domowego ciepła. Właśnie z nim kojarzy się nam bowiem ta zupa.
PS. Powiedzcie nam teraz czy również waszym marzeniem jest odwiedzenie marketu Namdaemun w Seulu i zakątka zwanego aleją kalguksu? Naszym jak najbardziej!
kalguksu
kalguksu

Dak kalguksu • Koreańska zupa z domowym makaronem • 닭칼국수

Mamy nadzieję, że stęskniliście się za cudownie rozgrzewającymi i pełnymi smaku koreańskimi zupami! Dziś mamy dla Was kolejną odsłonę tej magicznej strony… Korea Dak kalguksu – koreańska zupa z domowym makaronem European Drukuj
Porcje: 4
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat
Ocena 5.0/5
( 1 głosy )

SKŁADNIKI

na bulion:

3 l wody

1 kg mięsa kurczaka - kawałek piersi oraz najlepiej nóżek z kością lub skrzydełek

ok 250 g obranej białej rzodkwi

8 ząbków czosnku

 

na makaron:

600 g mąki pszennej

4 łyżki mąki ryżowej, kleistej

2 łyżeczki soli

ok 300 ml wody

 

dodatkowo:

cukinia, posiekana w julienne

0,5 łyżeczki soli

1 łyżeczka oleju sezamowego

szczypta pieprzu

prażony sezam

sól do smaku

zielona cebulka

PRZYGOTOWANIE

Na początku przygotowujemy bulion. W dużym garnku łączymy ze sobą wodę, kurczaka, rzodkiew, oraz ząbki czosnku. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy szumowiny. Zmniejszamy ogień i gotujemy delikatnie przez godzinę. Po tym czasie z bulionu wyciągamy czosnek, rzodkiew oraz pierś z kurczaka. Czosnek i pierś odkładamy na później. Zupę po raz kolejny doprowadzamy do wrzenia i gotujemy tak przez kolejną godzinę, w razie potrzeby dolewając do niej wody.  Po tym czasie bulion odcedzamy.

Gdy kurczak przestygnie delikatnie rozdzielamy go na kawałki. Ugotowany czosnek rozgniatamy w miseczce razem z połową łyżeczki soli, łyżeczką oleju sezamowego oraz szczyptą pieprzu, a następnie dodajemy tę mieszankę do kurczaka. Dokładnie mieszamy.

Cukinię siekamy w julienne, a następnie podsmażamy na niewielkiej ilości oleju sezamowego. Odstawiamy.

Kolejnym krokiem jest przyrządzenie ciasta na makaron. Łączymy ze sobą oba rodzaje mąki oraz sól i dokładnie mieszamy. Dolewamy wodę i mieszamy aż do połączenia. Następnie ugniatamy je przez 10 minut aż uzyskamy elastyczną i gładką konsystencję. Tak przygotowane ciasto wkładamy do lodówki na 20 minut. Po upływie tego czasu ciasto ugniatamy kolejne 10 minut na oprószonej mąką stolnicy.

Ciasto rozwałkowujemy, jeśli mamy mniej miejsca to dzielimy je na dwie porcje. Gdy będzie wystarczająco cienkie, obsypujemy je sporą ilością mąki, a następnie składamy na 3 części - zaczynamy od dołu i składamy do 1/3 szerokości, obsypujemy kolejną porcją mąki a następnie składamy górę. Tak złożone ciasto kroimy na średniej grubości paski. Aby makaron nam się nie skleił delikatnie mieszamy go z mąką i odkładamy na bok.

Bulion doprowadzamy do wrzenia, doprawiamy solą  i wrzucamy do niego nasz makaron. Gotujemy aż będzie on gotowy, co jakiś czas delikatnie mieszając. Zajmuje to 4-6 minut.

Gotową zupę z makaronem rozdzielamy do miseczek a następnie na jej wierzch kładziemy wcześniej przygotowanego kurczaka oraz cukinię. Posypujemy sezamem oraz posiekaną zieloną cebulką.

Spróbujcie też tego! :)