Tatsuta-age

18:38


Kiedy zastanawiałyśmy się w jaki sposób przyrządzić leżące na naszym kuchennym blacie mięso z kurczaka przez moment trwała walka pomiędzy Japonią a Koreą. Na pewno wiedziałyśmy, że chcemy je usmażyć, lecz równocześnie dobrze wiedziałyśmy, że sprawiedliwy wybór jest praktycznie niemożliwy ;) W rezultacie tym razem wygrała Japonia, ale już po głowach chodzi nam cudownie pikantna opcja z Korei.

Kara-age (から揚げ) wbrew pozorom nie odnosi się do konkretnej potrawy – jest to po prostu jeden ze sposobów jej przygotowywania poprzez smażenie na głębokim tłuszczu. Oczywiście najbardziej popularnym w tym przypadku mięsem  jest kurczak, ale możemy również spotkać przyrządzone w ten sposób chociażby owoce morza. Od tempury, którą też na pewno kojarzycie, a w przypadku której składniki maczane są w odpowiednim cieście i smażone, odróżnia go fakt marynowania mięsa w aromatycznej bombie. Nadaje mu to od razu niepowtarzalnego smaku, stąd niekoniecznie potrzebny jest jakikolwiek dodatkowy sos do maczania (choć oczywiście możecie czegoś spróbować). Jak przystało na Japonię istnieje specjalne stowarzyszenie - Kara-Age Association - które organizuje zarówno różne spotkania dotyczące tegoż dania, jak i szkoli kucharzy do wykonywania tej zaszczytnej funkcji w restauracjach :) 

Dzisiejsza wersja kara-age nosi nazwę tatsuta-age i podobno nazwa ta odnosi się do rzeki na której w okresie jesieni unoszą się liście przypominające kolorem smażonego kurczaka... Jakkolwiek by nie było, efekt marynowania mięsa daje naprawdę cudowny rezultat, a mięso jest miękkie w środku i chrupiące na zewnątrz.

Proponujemy użyć mięsa z udek, oczywiście bez kości. Ale jeśli macie pod ręką jedynie pierś z kurczaka, to nie martwcie się - efekt i tak będzie równie dobry :)


Tatsuta-age
竜田揚げ
na ok. 4 porcje

1 kg mięsa z kurczaka, pokrojonego w około 5 cm kawałki
2 ząbki czosnku
0,5 łyżeczki soli
4 łyżeczki startego imbiru
1/4 kubka sake
1/4 kubka sosu sojowego
2 łyżki mirinu
1 kubek skrobi ziemniaczanej
olej do smażenia
cytryna lub limonka


Łączymy ze sobą składniki na marynatę - czosnek, sól, imbir, sake, sos sojowy oraz mirin i marynujemy w nich kurczaka przez co najmniej 15 minut.

Kawałki kurczaka obtaczamy dokładnie w skrobi ziemniaczanej, w międzyczasie podgrzewając olej do smażenia.

Smażymy partiami na złoto brązowy kolor - zajmuje to około 5 minut na partię. Odsączamy go z nadmiaru tłuszczu i podajemy razem z cząstką limonki oraz oczywiście miseczką parującego ryżu.


przepis pochodzi z książki "Japanese Soul Cooking"

Spróbujcie też tego! :)

4 komentarze

  1. Dziewczyny, wymiatacie z tymi azjatyckimi pysznościami! Na takiego kurczaka to ja się piszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się zarumienimy ^^ Szczerze polecamy - w sumie robi się błyskawicznie, a smak jest naprawdę wyjątkowy :)

      Usuń
  2. Uwielbiam poznawać takie nowe smaki! Tak przygotowany kurczak musiał wybornie smakować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczamy - jest pyszny :) Taka miła odmiana i troszkę inna wersja wszędobylskiego kurczaka. Spróbuj kiedyś ^^

      Usuń