Gan bian si ji dou

zielona fasolka

Truskawki, maliny.. nie zapominajmy o zielonej fasolce!! Nie wiemy jak to tam u Was wygląda, ale my mogłybyśmy fasolkę jeść wprost na tony :) Wykorzystując ten cudowny okres przedstawiamy Wam troszkę inny sposób na to warzywo - mamy nadzieję, że wystarczająco interesujący by zachęcić Was do wypróbowania. Zerkając na nasz dotychczasowy repertuar dań chińskich (mapo tofu i kurczak gong bao) chyba nikogo nie zdziwi, że przepis ten pochodzi z Syczuanu.. ;)

Gan bian si ji dou, bo o tym daniu mowa, to zielona fasolka smażona z chili i mięsem. Sposób przyrządzania gan bian si ji dou jest dosyć specyficzny i wykorzystuje specjalny styl smażenia, który obecnie został sprowadzony do wysmażenia fasolki na tłuszczu, a następnie powtórnego przyrządzeniu jej metodą stir-fry z pozostałymi składnikami. Oryginalny sposób smażenia pochodzi z Syczuanu i nosi nazwę dry-fry (干煸). Ma on za zadanie wysuszyć dany składnik z wody by łatwiej było mu przyjąć smak sosu. Dodatkowo dodaje on tak przygotowanym warzywom (ale nie tylko, bo w ten sposób przyrządza się również mięso) specyficznej tekstury oraz mocno koncentruje ich smak. Oryginalnie polecano aby smażenie dry-fry trwało nawet dwie godziny (!) jednak obecnie w większości przepisów sprowadza się to do kilku minut, a dokładniej do momentu w którym fasolka stanie się po prostu „pomarszczona”. 

Sosu w gan bian si ji dou praktycznie nie ma, jednak pomimo tego danie to jest wyjątkowo smaczne oraz aromatyczne. Może być podawane jako przystawka, jednak dla nas zupełnie dobrze sprawdza się jako pełen obiad - oczywiście z dodatkiem świeżo przygotowanego ryżu :)

zielona fasolka

Gan bian si ji dou
 干煸豆角
na 2 osoby

250 g zielonej fasolki
2 ząbki startego czosnku
około 1 cm kawałek imbiru, obranego i startego
50 g mielonej wieprzowiny
1 łyżka suszonych krewetek, przemytych i posiekanych
6 suszonych papryczek chili, przekrojonych na pół i oczyszczonych z ziaren
olej
sól

na sos:
1/4 łyżeczki bulionu z kurczaka w proszku*
1 łyżeczka chińskiego wina ryżowego lub sherry
1/4 łyżeczka soli
1/4 łyżeczka cukru

* Nie jest to nasza kostka rosołowa, ale jej swoisty odpowiednik. Polecamy go kupić, bo bez trudu dostępny jest w sklepach internetowych.

zielona fasolka

Fasolkę płuczemy i dokładnie osuszamy. Jeśli nie jesteście pewni czy jest sucha, a boicie się kontaktu wody z olejem, wrzućcie ją na chwilę na suchą patelnię na niski ogień i chwilkę podsuszcie. 
Olej podgrzewamy na średnim ogniu i wrzucamy do niego fasolkę. Będzie gotowa gdy skórka wyraźnie się zmarszczy - wtedy wyciągamy ją z oleju i odsączamy na papierowym ręczniku. Posypujemy szczyptą soli. 

Składniki na sos łączymy ze sobą i dokładnie mieszamy. 

Na woku rozgrzewamy około łyżkę oleju i smażymy na nim czosnek oraz imbir aż do delikatnego zbrązowienia. Dodajemy mięso, suszone krewetki oraz chili. Chwilkę razem mieszamy aż do uzyskania odpowiedniego aromatu, a następnie do wszystkiego dodajemy przygotowaną wcześniej fasolkę. Polewamy sosem i dokładnie mieszamy. Podajemy ciepłe :)

zielona fasolka

przepis pochodzi z książki "Easy Chinese Recipes: Family Favorites From Dim Sum to Kung Pao" 

Malinowe bhapa doi


Jeśli chodzi o letnie owoce sezonowe, to nasze zdania zwykle były trochę podzielone - jedna troszkę bardziej wolała truskawki, druga skłaniała się w kierunku malin. W tym roku zwolenniczka truskawek zapałała nagłą miłością do malin i właściwie w tym momencie gdy to pisze z radością zjada miseczkę pełną tych właśnie owoców. Obydwie marzyłyśmy jednak o jakimś wakacyjnym, delikatnym deserze. Jeśli dodatkowo miałby on wykorzystać owoce - tym lepiej! Takim właśnie sposobem wydarzyła się ta oto wariacja na temat indyjskiego bhapa doi czyli puddingu na bazie jogurtu.

Bhapa doi to jeden z bardziej popularnych deserów bengalskich, który wykonuje się przez parowanie mieszanki jogurtu oraz mleka skondensowanego. Jego wierzch posypywany jest na przykład pistacjami, migdałami czy też świeżymi owocami. Bhapa doi podaje się prosto z lodówki i niekiedy przez swoją konsystencję nazywa się go indyjskim sernikiem. Obecnie pełno jest przepisów, które modyfikują wersję podstawową poprzez różnorodne dodatki w postaci przypraw czy też właśnie pulp owocowych, a chyba najpopularniejsza jest opcja z mango. My jednak postawiłyśmy na dodatek malin ponieważ... dlaczego nie? ;) 


Malinowe bhapa doi
ভাপা দই
na 6 porcji

300 g jogurtu greckiego
225 ml słodkiego mleka skondensowanego
około 70 ml pulpy malinowej
0,5 łyżeczki mielonego kardamonu (dostosujcie do swoich upodobań - my dodałyśmy 1 łyżeczkę)
świeże maliny do podania


W misce mieszamy ze sobą jogurt oraz mleko skondensowane, a następnie do tej mieszanki dodajemy pulpę malinową oraz kardamon. Łączymy ze sobą składniki i rozdzielamy równo do żaroodpornych miseczek. 

Miseczki z deserem układamy w żaroodpornym naczyniu i wlewamy do niego wodę, tak by zakryć je w około 1/4. Całość wkładamy do nagrzanego do 150 stopni piekarnika na około 30-35 minut. Po upływie tego czasu sprawdzamy czy nasz pudding jest już odpowiednio ścięty - możecie wbić w niego delikatnie nóż, powinien wyjść czysty. Wyciągamy go z kąpieli wodnej i pozwalamy mu się schłodzić. Następnie umieszczamy go w lodówce na przynajmniej dwie godziny (najlepiej na noc). 

Podajemy z dodatkową porcją pulpy oraz ze świeżymi malinami.  



przepis (zmodyfikowany) pochodzi z książki "Indian Kitchen: Secrets of Indian Home Cooking"