Czosnkowe chlebki naan

chlebki naan

Kuchnia indyjska, oprócz oczywistego wachlarza przypraw, które uwielbiamy, kojarzy się nam także z równie przez nas ubóstwianymi chlebkami. Czasem nie wiemy czy bardziej cieszy nas samo główne danie, czy właściwie radosne maczanie w niej ciepłego chlebka.. ;) 

Naan to bardzo popularny w rejonie Indii oraz Pakistanu (ale również Afganistanu czy też Iranu) chlebek, który tradycyjnie wypiekany jest w piecu tandoor. Tym też wyróżnia się spośród innych rodzajów chlebków indyjskich, które na przykład tak jak roti, wypiekane są na płaskich żelaznych naczyniach do tego przystosowanych. Kolejną cechą je wyróżniającą jest fakt, że do ich wyrobu używa się drożdży, a wodę często zastępuje się mlekiem czy też dodaje się jogurtu, co wpływa na ich charakterystyczny smak. W nasze rejony dotarł on dopiero w XX wieku, lecz na dworach władców indyjskich zjadany był na śniadania o wiele wcześniej, w okolicy XVI wieku. 

Naan zjeść możemy w zależności od nastroju w przeróżnych opcjach smakowych. Mamy więc naan czosnkowy (który dziś u nas gości), z orzechami (peshawari naan), z serem paneer (paneer naan) czy też nawet z mięsem (keema naan). Do wyboru do koloru :) Jak przystało na jeden z najbardziej popularnych chlebków, naan pobijał też różne rekordy. W 2004 roku Honeytop Speciality Foods wypiekło naan o wielkości... 3 metrów na 1 metr. Pewna indyjska restauracja z kolei w ciągu tylko jednej godziny była w stanie zrobić aż 640 chlebki, które następnie oddała na rzecz osób potrzebujących. Zdecydowanie nie mamy w planach pobijać rekordów, ale z miłą chęcią wracamy do tego przepisu. 

Szkoda tylko, że gotowe naany tak szybko znikają z talerza ;)

chlebki naan

Czosnkowe chlebki naan
गार्लिक नान
na ok. 8 placuszków

150-200 ml ciepłego mleka
2 łyżeczki cukru
7 g suchych drożdży
480 g mąki
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki soli
0,5 kubka posiekanego czosnku (ilość można zmniejszyć :))
1 jajko
2 łyżki oleju
180 g jogurtu, najlepiej greckiego
garść liści świeżej kolendry
roztopione masło

chlebki naan

chlebki naan

Mleko łączymy z drożdżami oraz cukrem i mieszamy, a następnie odstawiamy na około 15 minut. Mieszamy posiekany czosnek razem z posiekaną kolendrą. 

W międzyczasie w dużej misce przesiewamy razem mąkę oraz proszek do pieczenia. Do miski dorzucamy sól, połowę czosnku, jajko, olej oraz jogurt. Dolewamy też drożdżową miksturę i ugniatamy aż do uzyskania gładkiej konsystencji ciasta (możemy dolewać mleko lub dorzucać mąki zgodnie z potrzebą). Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na 1 do 2 godzin.

Ciasto delikatnie ugniatamy i dzielimy na 8 porcji. Każdą rozwałkowujemy w kształt łzy, które następnie posypujemy mieszanką czosnku i kolendry, delikatnie przyciskając do ciasta.

Układamy na wyłożonej papierem blaszce i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 5- 10 minut. Czas ten musicie oczywiście kontrolować :) Gotowe, ciepłe naany smarujemy roztopionym masłem.

Podajemy z naszą ulubioną potrawą indyjską :)

chlebki naan

chlebki naan

zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "My Indian Kitchen: Preparing Delicious Indian Meals without Fear or Fuss"

Kurczak tikka masala

kurczak

Chyba każdy z nas w którymś momencie życia zetknął się z potrawą o nazwie tikka masala. Serwowana w prawie każdej indyjskiej restauracji, jest chyba jednym z najpopularniejszych dań z nią kojarzonych. Nie należy się dziwić, bo któż mógłby się oprzeć kurczakowi przygotowywanemu w aromatycznym sosie na bazie pomidorów.. Jednak wbrew pozorom potrawa ta nie jest ani tradycyjnym przepisem prosto z Indii, ani też tak naprawdę nie narodziła się w tym kraju. Przez niektórych uznawana jest ona bowiem za narodowe danie Wielkiej Brytanii. Dokładnie tak :)

Tikka masala to potrawa, która składa się z uprzednio marynowanych oraz smażonych (najlepiej w piecu tandoor) filetów z kurczaka zatopionych w pełnym przypraw sosie. I pomimo tego, że jej początki datuje się na lata 50, to uprzednio przygotowywane kawałki kurczaka są o wiele starszym "wynalazkiem" pewnego władcy, który okropnie bał się zakrztuszenia kawałkami kości. Polecił więc swoim kucharzom, aby przed podawaniem mięsa z kurczaka wcześniej odkroić je od kości i dopiero wtedy smażyć. Dla nas ciekawsza jest historia wyjaśniająca genezę sosu, w którym kurczak jest zatopiony. Podobno pewnego dnia klient nie był zadowolony z potrawy jaką mu zaserwowano w jednej z indyjskich restauracji. Dokładniej, narzekał, że jest ona zbyt sucha. Zniesmaczony kucharz postanowił więc dorzucić do niej puszkę zupy pomidorowej firmy Campbell, szczyptę przypadkowych przypraw oraz całość zwieńczyć odrobiną jogurtu :) Jest to więc przykład jak inwencja w kuchni może przyczynić się do powstania niezwykłych potraw.

Jeżeli nie macie akurat ochoty spędzić w kuchni więcej czasu, sam marynowany kurczak jest już dostatecznie dobrą opcją na obiad - w takim wypadku kawałki kurczaka nabijamy na patyczki do szaszłyków i w ten sposób pieczemy w piekarniku lub grillujemy. My jednak jak zwykle polecamy trochę więcej poświęcenia i obiecujemy, że nie pożałujecie :)

kurczak

Kurczak tikka masala
चिकन टिक्का मसाला
na 2 osoby

na kurczaka:
250 g piersi z kurczaka
1 łyżka oleju
1/2  łyżka czosnku, posiekanego
sok z limonki
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/8 łyżeczki mielonej kolendry
1/3 łyżeczki słodkiej papryki
1/8 łyżeczki pieprzu cayenne
1/3 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu czarnego
2 łyżki jogurtu

na sos:
3 łyżki oleju
2 łyżeczki czosnku, posiekanego
2 łyżeczki imbiru, obranego i startego
1 cebula, drobno posiekana
1 pomidor, posiekany
1/2 łyżeczki ziaren kuminu
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2  łyżeczki pieprzu cayenne
3/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu czarnego
1 i 1/2 łyżeczki cukru
kawałek laski cynamonu
2 łyżki masła
sok z połowy limonki
65 ml śmietanki 30%
2 łyżki wody

kurczak

Gotowanie rozpoczynamy od przygotowania kurczaka - umyte piersi kroimy na około 2 cm kawałki. Pozostałą część składników łączymy w misce i dorzucamy kurczaka. Marynujemy w lodówce przez co najmniej godzinę (czas można wydłużyć do 1 dnia). Po tym czasie kawałki kurczaka nabijamy na patyczki i układamy na blaszce wyłożonej papierem w rozgrzanym do 220 stopni piekarniku  (dla leniwych: można pominąć nabijanie na patyczki i po prostu wyłożyć mięso na papierze ^^). Po upływie 7 minut przekładamy na drugą stronę i pieczemy kolejne 7, aż mięso będzie gotowe. 

W garnku rozgrzewamy olej i smażymy na nim czosnek, imbir oraz cebulę. Kiedy delikatnie zbrązowieją zmniejszamy ogień i dorzucamy posiekanego pomidora. Zakrywamy i gotujemy pod przykryciem aż pomidor zmięknie i ładnie połączy się z resztą składników. Dodajemy ziarna kuminu, kolendrę, słodką paprykę, pieprz cayenne, sól, czarny pieprz i cukier i dokładnie mieszamy, smażąc jeszcze chwilę. Tak powstałą mieszankę mielimy na pastę w blenderze i z powrotem przenosimy do garnka. Do gotowej masali dodajemy cynamon, masło, sok z limonki, śmietankę oraz wodę. Doprowadzamy do wrzenia na wysokim ogniu, a następnie zmniejszamy, dorzucając wcześniej przygotowane kawałki kurczaka. Gotujemy razem przez około 5 minut.

Podajemy z ryżem lub wybranymi chlebkami indyjskimi.

kurczak

kurczak

przepis pochodzi z książki "Entice With Spice: Easy Indian Recipes for Busy People"

Chikin mu

pikle

W poprzednim poście, który traktował o podwójnie smażonym koreańskim kurczaku wspomniałyśmy, że najlepiej smakuje on nie tylko z kuflem zimnego piwa, ale również z miseczką (lub dwiema) marynowanej białej rzodkwi. Zresztą właśnie z tym dodatkiem kurczak ten jest zwykle serwowany. A ponieważ lubimy robić wszystko samodzielnie, przyszła więc dziś pora na ten szybki przepis. Wypada jednak wykonać go około jeden dzień przed planowanym spożyciem - tyle czasu trwa bowiem szybki proces marynowania. I choć sam zapach nie wróży zbyt wiele dobrego, to smak naprawdę świetnie komponuje się z yangnyeom tongdak.

Naprawdę polecamy :)

pikle

Chikin mu
Marynowana rzodkiew
치킨 무
na około jeden 1 litrowy słoik

0,5 kubka octu ryżowego
0,5 kubka drobnego cukru
0,5 kubka wody
1 łyżeczka soli
0,5 kg białej rzodkwi, obranej i pokrojonej w kostkę
czarny sezam do podania

pikle

W misce łączymy razem ocet, cukier, sól oraz wodę i bardzo dokładnie mieszamy, aż do rozpuszczenia cukru oraz soli. Do tej mikstury dorzucamy pokrojoną rzodkiew i dokładnie razem mieszamy. Umieszczamy w słoiku lub innym wybranym pojemniku i zakręcamy, pozostawiając go w temperaturze pokojowej na 24 godziny. Po tym czasie rzodkiew jest gotowa, pozostałości trzymamy w lodówce.

Podajemy posypaną czarnym sezamem, oczywiście razem z yangnyeom tongdak :)

pikle

przepis pochodzi z książki "Korean Food Made Simple"