Pierożki wonton z grzybami

wontony z grzybami

Czy jest jakaś potrawa świąteczna na którą nie możecie się doczekać? :)

My lubimy znakomitą większość serwowanych wtedy potraw, ale chyba nic nie cieszy nas bardziej niż aromatyczny barszcz z dodatkiem grzybowych uszek. Od zawsze był to dla nas numer jeden i nawet dosyć pracochłonne lepienie maleńkich pierogów nie zniechęca nas do tego specjału. 

Ponieważ okres świąteczny na naszym blogu jest troszkę problematyczny, to nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyło nas odkrycie przepisu na baozi z nadzieniem grzybowym. Co prawda zrezygnowałyśmy z oryginalnego ciasta na rzecz takiego, które bardziej przypominać będzie nasze pierogi, ale nie wyszło to nikomu na złe :) Farsz, zawinięty w cieniutkie ciasto do wontonów spokojnie wpasowałby się w smak barszczu i nie ukrywamy, że planujemy sprawdzić czy taki mariaż ma jakiś sens. Na pewno damy znać, a na razie zapraszamy na przepyszne pierożki wonton z grzybami ^^

wontony z grzybami

Pierożki wonton z grzybami
na około 50 pierogów

na ciasto do pierogów:
2 kubki mąki pszennej
2 średniej wielkości jajka
1 łyżeczka soli
0,5 kubka wody (być może troszkę więcej)
skrobia do oprószenia

na nadzienie:
8 suszonych grzybów shiitake
ok. 60 g suszonych grzybów mun
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki zmielonego białego pieprzu
1/4 łyżeczki cukru
2 łyżki oleju
2 łyżki świeżego, startego imbiru
1 mała marchewka, starta
1 zielona cebulka

sos do pierogów:
1/4 kubka czarnego octu
1 łyżka sosu sojowego
1/2 łyżeczki oleju chili
około 1,5 cm startego imbiru

wontony z grzybami

W misce łączymy razem mąkę oraz sól, a następnie dodajemy jajka i dokładnie razem mieszamy. Powoli dolewamy wodę, cały czas ugniatając ciasto aż uzyskamy gładką konsystencję. Miskę przykrywamy i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie ugniatamy je dalej przez około 10 minut i ponownie odstawiamy przykrywając na 30 minut. Całość dzielimy na dwie części, a każdą z nich rozwałkowujemy - na razie nie musi to być super cienkie rozwałkowanie. Oprószamy skrobią i składamy, a następnie owijamy w folię spożywczą. Powtarzamy z drugą częścią ciasta i obie połówki zostawiamy na kolejne 30 minut. Po upływie tego czasu każdą część rozwałkowujemy jak najcieniej, ciasto powinno być bardzo plastyczne. Z ciasta wykrawamy kwadraty, nasze miały około 7 centymetrowe boki. Układamy jeden na drugim obsypując skrobią aby do siebie nie przywierały. 

Przygotowujemy sos do pierogów - łączymy ze sobą ocet, sos sojowy, olej chili oraz imbir. Odstawiamy aby smaki ładnie się połączyły.

wontony z grzybami

Aby przygotować nadzienie, namaczamy najpierw grzyby shiitake oraz mun w 2 kubkach ciepłej wody przez 30 minut. Odcedzamy je, wyciskając z nich nadmiar wody  - zostawiamy płyn z namaczania.  Następnie bardzo drobno je siekamy. Do miski wlewamy 1 kubek płynu pozostałego z namaczania grzybów i do niego dodajemy sos sojowy, skrobię kukurydzianą, sól, pieprz oraz cukier. W rondelku podgrzewamy olej na wysokim ogniu. Wrzucamy do niego grzyby razem ze startym imbirem i smażymy przez minutę. Dorzucamy marchewkę i smażymy przez kolejną minutę cały czas mieszając. Zalewamy wcześniej przygotowanym płynem i gotujemy aż do momentu prawie całkowitego odparowania. Farsz powinien być wilgotny. Pozwalamy mu się ochłodzić*.

Na wykrojone ciasto kładziemy niewielką ilość farszu i sklejamy jego brzegi. Są różne sposoby na zlepienie wontonów, polecamy ten filmik (klik!) - wybierzcie ten, który najbardziej Wam odpowiada. 

Tak przygotowane pierożki możemy ugotować na parze lub w wodzie. W pierwszym przypadku kładziemy je w parowniki na około 6-8 minut.
Jeśli wolimy ugotować je w wodzie, wrzucamy pierożki do gotującej się wody. Po ich wypłynięciu na powierzchnię gotujemy je 3 minuty. Podajemy razem z sosem lub też.. w barszczu :)

*Farszu wychodzi więcej - w zależności od wielkości pierogów. Na małe, jak w tym wypadku myślimy że jest to podwójna ilość. Możecie ją zmniejszyć lub też pozostałą część zamrozić. 

wontony z grzybami

wontony z grzybami

zmodyfikowany przepis pochodzi z książek "The Dumpling: A Seasonal Guide" oraz "Easy Chinese Recipes: Family Favorites From Dim Sum to Kung Pao"
przepis na ciasto pochodzi z bloga China Sichuan Food

Korzenne ciasteczka z kinako

pierniczki

Jak pewnie większość z Was zauważyła zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Właściwie wszędzie rozwieszone są już odpowiednie na ten czas roku dekoracje, powoli też zaczynamy rozmyślać nad menu które w tym roku rozweseli nasze żołądki. My oprócz tradycyjnych potraw, które pojawiają się u nas co roku, przygotowujemy też kilka rodzajów ciasteczek - nie tylko dla nas, ale także by obdarować najbliższych i znajomych :) Poszukiwania w tym roku trwały chwilę, ale wiemy już że wśród zacnego grona nieśmiertelnych ciasteczek z orzechami czy też waniliowych serduszek znajdzie się właśnie ten oto przepis. Ciasteczka bowiem - powiemy nieskromnie - wyszły wprost genialne! ;)

Pomimo swojego piernikowego charakteru są miękkie od razu - nie trzeba specjalnie sprawdzać dat w kalendarzu aby zdążyć z nimi w sam raz na Święta :) Ich, chyba już mało sekretny dla Was,  dodatkowy składnik to opisywana już przez nas i zachwalana nie raz aromatyczna i orzechowa mąka sojowa kinako. My ją wprost uwielbiamy - do tego stopnia że w Japonii z radością wcinałyśmy słodycze wykonane tak właściwie tylko z niej oraz miodu (jeśli będziecie mieli okazje to koniecznie wypróbujcie, są to tzw. kinako stick  きなこ棒). Samą mąkę możecie oczywiście kupić w sklepie lub też wykonać według przepisu który jakiś czas temu pojawił się na blogu. 

Zapraszamy Was więc na ten słodki mikołajkowy prezent od nas - mamy nadzieję, że będzie Wam smakować ^^


pierniczki

Korzenne ciasteczka z kinako

1/4 kubka mąki kinako (np. z tego przepisu)
4 kubki mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 kubka miękkiego masła
1/2 kubka cukru brązowego
2 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka mielonego cynamonu
3/4 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu czarnego
3/4 łyżeczki soli
1 duże jajko
1/2 kubka miodu lub melasy
lukier lub barwnik do zdobienia

pierniczki

W misce łączymy ze sobą mąkę kinako, mąkę pszenną, sodę oczyszczoną oraz proszek do pieczenia. 

W osobnej misce ubijamy razem masło oraz cukier, aż do uzyskania miękkiej i puszystej masy. Dodajemy przyprawy - imbir, cynamon, goździki, czarny pieprz oraz sól i mieszamy dalej aż dokładnie rozprowadzimy je w masie. Dodajemy też jajko oraz miód lub melasę. Wszystko ze sobą dokładnie łączymy. Na najniższej prędkości miksera lub też łopatką mieszamy dosypując suche składniki, aż do połączenia. Tak wykonane ciasto możemy podzielić na 4 części z których formujemy płaskie dyski (ułatwi to nam późniejsze wykrawanie) i zawijamy w folię spożywczą. Wkładamy do lodówki na co najmniej 30 minut.

Po tym czasie wyciągamy ciasto i każdą część rozwałkowujemy na około pół centymetra. Wykrawamy wybrane przez siebie wzory i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Nam pieczenie zajęło około 8 minut, ale uzależnione jest to od piekarnika. Ciasteczka nie wymagają długiego czasu w piecu, sprawdzajcie czy są ładnie zarumienione na brzegach. 

Ozdabiamy wedle uznania lukrem bądź też wybranym barwnikiem. U nas w tym roku króluje złoto :)

Smacznego!

pierniczki

pierniczki

przepis pochodzi z książki "Kyotofu: Uniquely Delicious Japanese Desserts"

Tori dango nabe

nabe

Nasza mała obsesja na temat nabe trwa :) Tym razem sięgnęłyśmy po przepis w którym główną rolę grają drobiowe pulpeciki z wyraźnym aromatem imbiru. Na samym początku wydawało się nam, że ta wersja nabe będzie być może mniej wyrazista w smaku, a na pewno nie tak bardzo jak karē nabe czy też kimchi nabe które już nie raz przygotowywałyśmy (ktoś ma ochotę na przepis na kimchi nabe? :)). Nic bardziej mylnego! Kiedy bowiem wszystkie składniki radośnie gotowały się w garnku, a ich smaki wzajemnie się przenikały, rezultat okazał się być naprawdę wyśmienity. Dodatkowo to nabe należy do tych bardziej dietetycznych, ponieważ nie ma w nim ciężkostrawnych oraz kalorycznych składników, a wszystko jest gotowane, nie smażone. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że przypadnie ono do gustu również młodszym smakoszom. Oczywiście pulpeciki w swojej konsystencji są mało przyjazne formowaniu więc do ich wykonania będziecie potrzebować dwóch łyżek, bądź też specjalnej rynienki do pulpetów. Można ją bardzo tanią zakupić "od Chińczyka" lecz pomimo jej walorów cenowych nam jeszcze nie udało się tego zrobić ;) Zapewne błąd ten szybko naprawimy ponieważ ostatnio oprócz obsesji nabe, mamy też obsesje pulpecikową - próbujemy różnych wersji, od tych bardzo dietetycznych po takie mniej - pływające w super aromatycznych sosach curry :) 

Właściwie to tyle tytułem wstępu - pozwólcie, że dziś nie będziemy się jakoś specjalnie rozpisywać na temat samej idei nabe, ponieważ parę dni temu napisałyśmy kilka mniej lub bardziej przydatnych informacji dotyczących tego kulinarnego wynalazku. Wszystkich zainteresowanych tematem odsyłamy właśnie tam (klik!), oszczędzimy więc dziś naszego tradycyjnego "przynudzania" i przejdziemy już do przepisu ;)

nabe


Tori dango nabe
鶏団子鍋
na 2-4 osoby

na bulion:
1,2 litra dashi
4 cm kawałek kombu
100 ml sake
2 łyżki mirinu
2 łyżki sosu sojowego
szczypta soli

na pulpety:
350 g mielonego mięsa kurczaka
1 jajko
2 łyżki skrobi ziemniaczanej
0,5 cebuli, drobno posiekanej
2 cm kawałek imbiru, starty
2 - 4 zielone cebulki, drobno posiekane
1 łyżeczka sosu sojowego
czarny pieprz do smaku

dodatki:
1 por, pokrojony w talarki
wybrane grzyby - shiitake, pieczarki, boczniaki, shimeji
marchew, pokrojona w talarki
tofu, pokrojone w plastry
szpinak
kapusta pekińska

sos:
4 łyżki sosu sojowego
2 łyżki octu ryżowego
sok z 1/4 limonki

nabe

nabe

Na początek przygotowujemy pulpety - mięso łączymy w misce z jajkiem, skrobią ziemniaczaną, cebulą, imbirem, zieloną cebulką, sosem sojowym oraz pieprzem. Dokładnie ze sobą mieszamy (najlepiej ręką :)) i odstawiamy do lodówki na czas przygotowywania reszty składników. 

Warzywa myjemy i kroimy, tofu odsączamy na papierowym ręczniku i kroimy w plastry. Składniki układamy na wybranym półmisku na stole przy którym będziemy jeść. 

Bazę do zupy możecie wykonać w kuchni lub też od razu przy stole, na kuchence turystycznej. Wszystkie składniki na bulion łączymy ze sobą w garnku, który następnie kładziemy na średnim ogniu. Przykrywamy i doprowadzamy do wrzenia - wtedy wyciągamy kombu, które odrzucamy. Gotową bazę, jeśli przygotowywaliśmy ją w kuchni, przenosimy na kuchenkę turystyczną. W garnku układamy przygotowane wcześniej warzywa oraz dodatki - najlepiej podzielić całość na 2 lub 3 części, w zależności od wielkości garnka oraz ilości składników :) Pulpety formujemy za pomocą łyżek i dodajemy do gotującego się bulionu. Całość zakrywamy i czekamy aż wszystko się ugotuje. 
Każdy z biesiadników sam nakłada sobie ugotowane składniki, w razie potrzeby maczając je w sosie. Gdy w garnku pozostanie tylko bulion dokładamy kolejną porcję składników - możemy to oczywiście powtarzać dopóki nie skończą się wszystkie dodatki. 

Na koniec do pełnego smaku bulionu możemy dodać porcję ugotowanego ryżu i chwilę razem gotować. Ryż przesiąknie smakiem nabe i zapewniamy że będzie smakować wyjątkowo :)

nabe

zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "Tokyo Cult Recipes"