Pad Thai z krewetkami

makaron

Nawet w przypadku gdy jakąś kuchnię bardzo lubimy mamy taką przypadłość, że do tych najbardziej popularnych dań podchodzimy z dozą rezerwy. Lubimy odkrywać te mniej znane (przynajmniej w naszych rejonach) potrawy i jakoś ciężko nam się zebrać do tych najmocniej wychwalanych. Tak też wyglądała nasz przygoda z Pad Thai, obok którego chodziłyśmy już dłuższy czas i jakoś ciężko nam było podjąć ten temat. Kuchnia tajska na naszym blogu nie wygląda zbyt imponująco, więc przyszła i na nią pora.. :)

Jeśli ktoś z Was nie spotkał się wcześniej z Pad Thai - jest to potrawa stir-fry przygotowywana z makaronu ryżowego z charakterystycznym sosem z cukru palmowego, pulpy z tamaryndowca oraz sosu rybnego. Sprzedawana jest najczęściej na ulicznych straganach z różnorodnymi dodatkami - najczęściej krewetkami, tofu i kiełkami fasoli. Nasza dzisiejsza wersja Pad Thai to właśnie jedna z podstawowych opcji jaką można przyrządzić.

To typowe i chyba najbardziej znane danie kuchni tajskiej jest stosunkowo młode - powstało bowiem w latach 30 ubiegłego wieku. Związane jest mocno z przemianami jakie zapoczątkował w tym kraju niejaki Pibulsongkram (kochamy tajskie nazwiska :)) piastujący od 1938 roku urząd premiera. Przy okazji wzmocnienia pozycji kraju (oraz oczywiście swoich rządów) stworzył on szereg swego rodzaju nakazów dla jego mieszkańców. Część z nich nie przeszła próby czasu oraz nie pokonała przyzwyczajeń ludzkich (określał on między innymi jak często należy kontaktować się z bliskimi), ale niektóre zdecydowanie wzmocniły pozycję Tajlandii, jak i pozwoliły nam cieszyć się smakiem Pad Thai. Według niektórych źródeł Pibulsongkram ogłosił bowiem konkurs na danie, które nie tylko miało reprezentować Tajlandię na świecie, ale miało też pozytywnie wpłynąć na gospodarkę kraju. Poprzez zjadanie dań z makaronu miał wzrosnąć eksport rodzimego ryżu za granicę, a użycie makaronu ryżowego miało natomiast zminimalizować wpływy chińskie (choć sposób przyrządzania Pad Thai wskazuje na to, iż ma ono swoje korzenie właśnie w tym kraju..). Inni twierdzą, że potrawa ta została przez niego po prostu spopularyzowana i żadnego konkursu nie było. Teorii jest jak zwykle kilka - nie nam jednak osądzać, która z nich jest najbardziej bliska prawdzie. W zupełności wystarczy nam możliwość cieszenia się dziś tą cudowną potrawą :)

makaron

Pad Thai
ผัดไทย
na 2 osoby 

opakowanie makaronu ryżowego
3 łyżki cukru palmowego
2 łyżki pulpy tamaryndowej
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki wody
3-4 szalotki
2 ząbki czosnku
2 jajka
opakowanie twardego tofu
8 dużych krewetek
1 łyżka suszonych krewetek
kiełki fasoli mung
zielona cebulka
2 łyżki posiekanych prażonych orzechów ziemnych

do podania:
limonka
płatki chili
sos rybny

makaron

makaron

Na początku przygotowujemy sos do naszego Pad Thai. Cukier palmowy drobno siekamy i rozpuszczamy w 2 łyżkach wody. Do tej słodkiej bazy dodajemy pulpę oraz sos rybny, dokładnie mieszamy i próbujemy czy smak jest odpowiedni - powinien być równocześnie słodki, słony oraz kwaśny.

Następnie przygotowujemy wszystkie składniki potrzebne nam do wykonania Pad Thai - sam proces smażenia nie jest długi więc warto mieć wszystko pod ręką. Najpierw namaczamy makaron ryżowy - my przedłużyłyśmy czas sugerowany na opakowaniu do ponad godziny, aby otrzymać jak najbardziej biały kolor makaronu. Krewetki obieramy z pancerzyka i oczyszczamy. Tofu kroimy w małą kostkę lub pałeczki i obsmażamy - nie jest to krok obowiązkowy, jednak pozwala na wyeliminowanie problemu rozpadania się podczas smażenia całości potrawy. Siekamy czosnek, suszone krewetki oraz szalotki (w piórka). Jajka wbijamy do miski i delikatnie roztrzepujemy.

Przygotowywanie Pad Thai rozpoczynamy od podsmażenia krewetek. Rozgrzewamy olej na woku i wrzucamy na niego krewetki, podsmażając z każdej strony aż do zarumienienia. Ściągamy je z woka i odstawiamy. Dolewamy olej i wrzucamy czosnek, szalotki, suszone krewetki oraz tofu, smażąc do delikatnego zbrązowienia czosnku. Dorzucamy odcedzony wcześniej makaron i całość zalewamy sosem. Smażymy aż do momentu wchłonięcia większości sosu przez makaron. Przesuwamy potrawę na bok woka i w wolne miejsce wlewamy jajka. Pozwalamy by chwilę się smażyły, a następnie zaczynamy je mieszać aż do ścięcia. Mieszamy je dokładnie z całością makaronu. Dorzucamy kiełki fasoli, posiekaną zieloną cebulkę oraz część orzechów ziemnych i chwilę smażymy. Ściągamy z ognia i serwujemy w misce na wierzchu układając usmażone na początku krewetki. 

Podajemy razem z cząstką limonki, pozostałą ilością orzechów, płatkami chili oraz sosem rybnym do smaku.


makaron

makaron


zmodyfikowany przepis pochodzi z  książek "Thai Street Food" oraz "Simple Thai Food: Classic Recipes from Thai Home Kitchen"

Spring rolls z marynowaną wołowiną

wołowina

Dla tych z Was, dla których papier ryżowy kojarzy się wyłącznie ze smażonymi na głębokim tłuszczu sajgonkami tak popularnymi w knajpkach z chińskim jedzeniem mamy miłą odmianę. Nasze serce skradły bowiem zwijane na świeżo (i o wiele zdrowsze) spring rollsy :)

W Wietnamie to pyszne danie podawane jest w dwóch wersjach - na ciepło oraz na zimno. Opcja na gorąco to różnorodny farsz zawinięty w papier ryżowy, smażony a następnie podany owinięty w liść sałaty z dodatkiem świeżych ziół. Całość macza się dodatkowo w specjalnym sosie o pikantno-słodkim aromacie. Opcja na zimno, którą dziś prezentujemy to zawinięte w papier ryżowy różnorodne składniki takie jak krewetki, wieprzowina czy też makaron ryżowy podawane podobnie jak ciepła odmiana z odpowiednim sosem. Pomimo sugestii, iż danie to pochodzi od chińskich egg rolls, przez większość traktowane są jednak jako danie typowo wietnamskie, wyróżniające się od chińskich kuzynów użytymi do ich wykonania składnikami.

Zapewniamy Was, że jeśli niespecjalnie macie ochotę na zabawę ze smażeniem, a cenicie sobie prostotę i świeżość, to danie przypadnie Wam do gustu. Być może przygotujecie je jako oryginalną przystawkę czy też dodatek do grilla, w każdym razie mamy nadzieję, że pokochacie je równie mocno jak my :)


wołowina

Spring rolls z marynowaną wołowiną
na 12 sztuk

12 płatów papieru ryżowego
ok. 50 g makaronu ryżowego typu vermicelli, wcześniej namoczonego
1 kubek marchewki, cienko pokrojonej w słupki
1 kubek ogórka, cienko pokrojonego w słupki
1 kubek kiełków fasoli mung

do podania:
sałata, bazylia, mięta, kolendra

marynowana wołowina:
350 g polędwicy wołowej
1 ząbek czosnku, posiekany
2 szalotki, posiekane
0,5 łyżki imbiru, posiekany
1 łyżka sosu ostrygowego
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżeczka skrobi
1 łyżeczka oleju sezamowego
0,5 łyżeczki pieprzu czarnego

wołowina

Przygotowujemy marynatę łącząc ze sobą posiekany czosnek, szalotkę, imbir, sos ostrygowy, sos rybny, skrobię, olej sezamowy oraz pieprz. Mięso kroimy na cienkie paski i dodajemy do marynaty - pozostawiamy je w niej na przynajmniej 3 godziny. Po upływie tego czasu smażymy ją na wysokim ogniu i odstawiamy do ostygnięcia.

Gdy wszystkie składniki są pokrojone i przygotowane zabieramy się za zwijanie spring rolls. Papier ryżowy zamaczamy na chwilę w wodzie, aż zmięknie. Kładziemy na suchą powierzchnie i układamy na nim składniki, bliżej jednego z brzegów - makaron ryżowy, marchewkę, ogórek, kiełki oraz oczywiście mięso. Najbliższy brzeg zakładamy na nadzienie a następnie zawijamy prawy oraz lewy brzeg papieru. Całość dokładnie zwijamy uważając, by nie przeciąć delikatnego papieru. Podajemy z sosem nước chấm (przepis niedługo pojawi się na blogu) oraz świeżymi ziołami i sałatą.

wołowina

wołowina

przepis pochodzi z książki "Quick & Easy Vietnamese Cooking"