Cōngyóubǐng

16:26


Tak się składa, że do tej pory dosyć często zajadałyśmy się przepysznymi koreańskimi placuszkami (czy jak kto woli naleśnikami) z dodatkiem cukinii (klik!), owoców morza czy też kimchi i jakoś średnio wychodziło nam próbowanie podobnych tworów, wywodzących się z innych krajów Azji. No bo po co, skoro mamy pyszny, prosty i przyjemny przepis, który gotowy jest w dosłownie 15 minut (nie wliczając smażenia, które nie wiedzieć czemu stało się domeną Marty ;)). Tyle jednak dobrego nasłuchałyśmy się na temat chińskich placków z zieloną cebulką, że przyszła i na nie kolej. Cóż.. jesteśmy zachwycone! Są zdecydowanie bardziej chrupiące od tych koreańskich, choć to zapewne zasługa ciasta i jego innej konsystencji oraz techniki wykonania. Niestety wszystko ma swoją cenę - potrzebna jest w ich wypadku całkiem spora ilość tłuszczu. Ale raz na jakiś czas można się rozpieścić :)

Placki te znane są w całych Chinach i posiadają wiele lokalnych wariacji - niekiedy jako akompaniament do zielonej cebulki dodaje się do nich ziarna sezamu czy też zieloną część kopru włoskiego. Istnieje też dosyć zabawna anegdotka z nimi związana. A mianowicie według niektórych gdyby nie one, to nigdy nie powstałaby... pizza. Tak, legenda głosi, że Marco Polo tak bardzo zafascynowany był tym wynalazkiem kuchni chińskiej, że po powrocie do swoich stron nie ustawał w poszukiwaniach kucharza, który byłby w stanie je dla niego odtworzyć. Kiedy takiego znalazł ostatecznie zasugerował mu, aby nadzienie położył na wierzchu ciasta, a nie w jego środku jak dotychczas. Danie to stało się zdecydowanym hitem na przyjęciu, które miał okazję zorganizować, a kucharz zachęcony sukcesem powrócił do rodzinnego Neapolu i tam udoskonalił przepis tworząc znaną nam dziś pizzę. Niestety nic nie wskazuje na to, by tak właśnie wyglądały początki tego cudownego dania więc historię tę pozostawmy tu jako ciekawostkę :) Mamy jednak nadzieję, że placuszki te zagoszczą na Waszym stole. Później jak sądzimy, będą się na nim pojawiać coraz częściej.. 


placuszki

Cōngyóubǐng
葱油饼
na 6 placków

560 g mąki
1,5 kubka świeżo zagotowanej wody
1-2 łyżki zimnej wody
1-2 łyżeczki oleju sezamowego
1,5 łyżeczki soli (najlepiej gruboziarnistej)
około 115 g masła
zielona cebulka, drobno posiekana
olej do smażenia

placuszki

Mąkę przesiewamy do miski i stopniowo zalewamy gotującą się wodą mieszając całość widelcem (lub pałeczkami). Delikatnie i ostrożnie łączymy ciasto za pomocą dłoni. Dodajemy zimnej wody i dalej ugniatamy, około 3 minut. Ciasto przykrywamy i odstawiamy na co najmniej 30 minut.

Blat oraz wałek smarujemy łyżeczką oleju sezamowego. Ciasto ugniatamy jeszcze chwilę i dzielimy na 6 równych części, które następnie rozwałkowujemy na około 16 cm okręgi. Posypujemy 1/4 łyżeczki soli i delikatnie wbijamy ją w ciasto. Dodajemy też około 15 g masła, rozsmarowując je po całej powierzchni naszego placka (zostawiamy trochę miejsca na brzegach) oraz sporą ilość zielonej cebulki. Ciasto rolujemy wzdłuż, uważając by nie pogubić zielonej cebulki. Zlepiamy końcówki, a następnie zwijamy całość w ślimaka, końcówkę zawijając pod spód. Delikatnie rozwałkowujemy po raz kolejny, nie przejmując się zbytnio próbującą się wydostać na powierzchnię cebulką :)

Rozgrzewamy patelnię z olejem i smażymy na niej placki pod przykryciem. Zajmuje to około 4 minut na stronę, ale oczywiście sprawdzajcie co jakiś czas, aby się nie przypaliło. Podajemy ciepłe :)

placuszki

placuszki

placuszki

przepis pochodzi z książki "Yan Kit's Classic Chinese Cookbook"

Spróbujcie też tego! :)

8 komentarze

  1. Od bardzo dawna chciałam je zrobić, w końcu muszę się za nie zabrać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam niesamowicie smakują więc zabierz się za nie szybciutko :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Waszego bloga za jedną rzecz - że co przepis rozdziabiam buzię i dowiaduję się czegoś nowego o dalekowschodniej kuchni! Ten przepis jest kolejnym, który będzie mi się śnił po nocach do momentu, kiedy go nie zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki był nasz cel i cieszymy się gdy rozkochujemy innych w azjatyckiej kuchni :) Po raz kolejny serdecznie dziękujemy, a placuszki wypróbuj bo naprawdę są warte grzechu :)

      Usuń
  3. Nie ma innego wyjścia, jak chce się spróbować takiego placuszka trzeba zrobić ;) Apetycznie i dla mnie coś nowego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjścia nie ma, ale trzeba przyznać, że jest ono opłacalne i smaczne ;)

      Usuń