Tofu bao

17:00


Być może naszą przygodę z tą potrawą powinnyśmy były rozpocząć od zdecydowanie bardziej rozpowszechnionej wersji mięsnej - gua bao (割包). Ale cóż poradzić - czasami nachodzi nas ogromna ochota na tofu i wtedy średnio jesteśmy w stanie się powstrzymać :) Dodatkowo ostatnio coraz bardziej rozkochujemy się w kulinarnych zakamarkach Tajwanu i musimy przyznać, że kuchnia ta bardzo nam odpowiada :) 

Bao to parowane, przepysznie puszyste bułeczki, w które pakowane są przeróżne dodatki. Najbardziej powszechną wersją jest wspomniane wyżej gua bao z porcją chrupiącego, duszonego boczku, ale oczywiście spotykane są również inne opcje smakowe. Bao często nazywane są tajwańskimi hamburgerami, ale w przeciwieństwie do nich bułeczka nie jest przekrawana, a składana w pół i w ten sposób parowana. Smaku dopełnia tu dodatkowo porcja pikli, świeżych liści kolendry oraz lekko słodkich zmielonych orzechów ziemnych, które są nieodzownym dodatkiem w oryginalnej wersji potrawy. 

U nas w roli głównej występuje tofu, smażone niejako w podobny sposób jak japońskie agedashi tofu (揚げ出し豆腐) oraz własnoręcznie wykonany ostro słodki sos. Ten ostatni możecie zastąpić dosyć powszechnym sosem z półek sklepowych, ale zapewniamy że o wiele lepiej smakuje on w wersji domowej :) Ale to chyba rozumie się samo przez się ^^

"Złożenie" naszego dzisiejszego dania nie jest zbyt czasochłonne, aczkolwiek trochę więcej czasu schodzi na przygotowanie odpowiedniego ciasta. Przepis na nie znajdziecie tu (klik!).


Słodki sos chili
na około 2 kubki sosu

1/3 kubka posiekanych łodyg kolendry
2 kubki wody
3-4 łyżki drobno posiekanego czosnku
około 100 gram papryczek chili o średniej ostrości, posiekanych
1/8 łyżeczki soli
1 i 3/4 kubka octu ryżowego
1 i 1/3 kubka cukru

Chili oraz czosnek drobno siekamy razem, aż do uzyskania formy pasty. My użyłyśmy małego miksera i polecamy tę opcję :)

W rondelku łączymy ze sobą łodygi kolendry oraz wodę i gotujemy delikatnie około 5 minut. Ściągamy z ognia i zostawiamy pod przykryciem na około 20 minut.

Pozbywamy się łodyg kolendry - pozostałego wywaru powinno być około 1 i 3/4 kubka. Łączymy tę ilość płynu z taką samą ilością octu i stawiamy na gaz. Dodajemy cukier i pastę z czosnku i chili, mieszamy do rozpuszczenia cukru. Doprowadzamy do wrzenia na średnim ogniu i gotujemy aż objętość zmniejszy się o połowę, a następnie odstawiamy.

Konsystencja powinna być delikatnie gęsta - będzie się jeszcze zmieniać w trakcie studzenia.


Tofu bao
na 12 bułeczek

opakowanie tofu (my użyłyśmy tofu naturalnego Polsoi)
1/2 kubka słodkiego sosu chili
1 łyżka + 1 łyżeczka sosu sojowego
2 łyżki niesolonych prażonych orzeszków ziemnych
1,5 łyżeczki cukru brązowego lub trzcinowego
12 bułeczek bao (np. z tego [klik!] przepisu)
1/3 kubka mąki ziemniaczanej
1 łyżka posiekanej kolendry
olej do smażenia
sól

Sos sojowy mieszamy ze słodkim sosem chili. Odstawiamy na później. Orzechy mielimy razem z cukrem oraz szczyptą soli aż do uzyskania drobnej konsystencji - polecamy młynek do kawy, ale spokojnie możecie wykorzystać też moździerz. Przesypujemy do miseczki i również odstawiamy do momentu składania. W międzyczasie podgrzewamy na parze wcześniej przygotowane bułeczki.

Tofu kroimy na grubsze plasterki, które następnie przekrawamy na pół. Dokładnie osuszamy z wody za pomocą papierowego ręcznika. Olej rozgrzewamy w woku lub wybranym garnku. Każdy kawałek tofu obtaczamy w mące ziemniaczanej, a następnie smażymy przez około 2-3 minuty. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu.

Kawałek tofu maczamy we wcześniej przygotowanym sosie i wkładamy w bułeczkę. Polewamy dodatkową porcją sosu i posypujemy orzechami oraz posiekaną kolendrą. W miarę możliwości podajemy ciepłe.



przepis pochodzi z książki “Asian Tofu”

Spróbujcie też tego! :)

6 komentarze

  1. Dziewczyny coraz bardziej przekonujecie mnie do takiej kuchni! Aż sama mam ochotę tak poeksperymentować z gotowaniem! Te bułeczki wyglądają po mistrzowsku! Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, eksperymentuj do woli! Naprawdę warto ^^ A nas to bardzo cieszy, że się dajesz przekonać :)
      I oczywiście dziękujemy :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Was! Serio. Jestem zafascynowana kulturą Azji i bardzo się cieszę, że tworzycie coś tak unikalnego, inspirowanego wschodnią kulturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo dziękujemy :) Jest nam niesamowicie miło, że nasza mała pasja komuś się podoba ^^

      Usuń
  3. Te bułeczki są fantastyczne! Widziałam kiedyś odcinek Jamiego Oliviera, gdzie robił takie bułeczki na imprezę z przyjaciółmi z nadzieniem ze świątecznych resztek i dodatków, które każdy sam sobie dobierał :) Z tofu też wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to w nich jest piękne, że można je wypełnić tak naprawdę tym, na co ma się ochotę i stworzyć swoją własną, unikalną wersję ;)
      PS Też lubimy oglądać Jamiego ^^

      Usuń