Purin

18:45

crème caramel

Zapewne wielu z Was słyszało tu i ówdzie o deserze kryjącym się pod nazwą crème caramel, wielu z Was też na pewno należy do szerokiego kręgu jego fanów. Cóż.. nie jesteście w swoim uwielbieniu osamotnieni - my również nigdy nie odmówimy sobie chociażby małej porcji tej pyszności. Tak czy siak, największymi jego fanami wydają się być jednak Japończycy - w każdym szanującym się sklepie jest co najmniej kilka rodzajów tego właśnie deseru. Nie martwiło nas to zbytnio i będąc w Japonii prawie codziennie kupowałyśmy sobie małe opakowanie purinu (bo taką nazwę nosi on w tym kraju). I pomimo tego, że rdzennie japoński on nie jest, to była tu całkiem miła odmiana od wszędobylskiej anko (餡子) czyli pasty z fasoli azuki.. ;)

Purin jest deserem typu custard, który z wierzchu pokryty jest warstwą karmelu. W Japonii wyróżnić można trzy sposoby na jego przygotowanie. Pierwszy, który dziś prezentujemy to yaku purin (焼きプリン) czyli taki, który przygotowuje się poprzez pieczenie w kąpieli wodnej w piekarniku. Drugi to mushi purin (蒸しプリン) czyli parowany, a trzeci - najbardziej popularny w przypadku sklepowych deserów - to taki utwardzany za pomocą żelatyny. Ten ostatni nieznacznie różni się konsystencją ze względu na dodatek żelatyny, lecz pomimo sentymentu do sklepowych wersji postanowiłyśmy trochę dłużej pobawić się w kuchni :) Nie bójcie się jednak - nie na tyle długo by odstraszyć Was od wypróbowania purinu razem z nami. A jeśli oczywiście kiedyś zahaczycie o Japonię, to spróbujcie choć raz tego ukochanego przez wszystkich deseru. Polecamy!

crème caramel

Purin
プリン
na 8 porcji

2 kubki + 1 łyżka mleka 
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 jajka
0,5 kubka cukru

na karmel:
0,5 kubka cukru
2 łyżki wody
2 łyżki wrzątku

Na samym początku zabieramy się za przygotowanie karmelu. W tym celu w rondelku łączymy ze sobą cukier oraz 2 łyżki wody i podgrzewamy na średnim ogniu aż do rozpuszczenia cukru. Następnie zwiększamy ogień i już nie mieszając, a jedynie delikatnie przechylając rondelek dalej podgrzewamy naszą miksturę. Cierpliwie czekamy aż osiągnie ona delikatnie złoty kolor („moc“ karmelu zależy od Was oraz od Waszych preferencji). Ściągamy z ognia i bardzo ostrożnie zalewamy 2 łyżkami wrzątku (może pryskać, uważajcie aby się nie poparzyć!). Do lekko ogrzanych w ciepłej wodzie żaroodpornych miseczek wlewamy jeszcze ciepły karmel i odstawiamy do naturalnego delikatnego ścięcia. 

Mleko podgrzewamy tak, aby było ciepłe - nie gotujemy. 

W misce łączymy ze sobą jajka oraz cukier i cały czas mieszając, powoli dolewamy mleko. Dodajemy również ekstrakt waniliowy i tak powstałą mieszankę przecedzamy przez sitko aby osiągnęła gładką konsystencję. Rozdzielamy płyn pomiędzy zalane wcześniej karmelem miseczki. Układamy na blaszce lub w żaroodpornym naczyniu i zalewamy mniej więcej do połowy wysokości ciepłą wodą. Wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i pieczemy w kąpieli wodnej przez około 45 minut. Odstawiamy do ostygnięcia i wkładamy do lodówki na przynajmniej 3 godziny.

Przed podaniem deser wyciągamy na talerzyk - część karmelu powinna otulić deser słodkim syropem :)

crème caramel

przepis pochodzi z książki "Japanese Dessert Cookbook"

Spróbujcie też tego! :)

2 komentarze

  1. Wygląda cudnie :) Nigdy nie słyszałam o takim deserze :)
    https://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Koniecznie kiedyś spróbuj :)

      Usuń