Pikantne tofu ze szpinakiem i bazylią

pikantne tofu

Tego typu przepisy rzadko lądują na naszym blogu, ten jednak już jakiś czas temu na stałe zagościł w naszym obiadowym menu. Nie dość że wykorzystuje tofu które uwielbiamy, to na dodatek w dużej mierze swój urok zawdzięcza dodatkowi orzeszków ziemnych. No i jeszcze ta bazylia.. Czemu więc nie podzielić się z Wami czymś tak pysznym oraz szybkim w przygotowaniu? Nie widzimy przeciwwskazań :) 

Szpinak, orzeszki, bazylia czy też przede wszystkim tofu kojarzą się nie tylko z Azją, ale w szczególności z kuchnią wegetariańską. Niestety jeśli chodzi o ten przepis, w skład sosu dodawanego w momencie smażenia wchodzi zarówno sos rybny jak i ostrygowy. Pod tym względem kuchnia tajska przypomina niejako kuchnię japońską - w każdym daniu bowiem czaić się może jakiś "morski" dodatek, który ciężko ominąć lub który jest integralną częścią danej potrawy. W kuchni tajskiej z pewnością jest to wszędobylski sos rybny czy też pasta krewetkowa. My nie próbowałyśmy żadnych zamienników bo wegetariankami na pewno nie zostaniemy (choć bardzo lubimy tego typu potrawy). Jeśli jednak bardzo chcecie, możecie zastąpić sos rybny sosem sojowym. Zmienią się na pewno walory smakowe, ale może pomimo tego warto spróbować :)

pikantne tofu

Pikantne tofu ze szpinakiem i bazylią
na 2-4 osoby

2 łyżki oleju
około 300 g tofu naturalnego, twardego
2 ząbki czosnku, posiekanego
1 łyżka świeżego galangalu, startego
około 150-200 g świeżego szpinaku
1,5 łyżki sosu sojowego
2 łyżeczki sherry
1 łyżka sosu ostrygowego
1 łyżka cukru palmowego
2 łyżeczki soku z limonki
2 łyżeczki sosu chili, najlepiej Sriracha
około 0,5 kubka świeżej tajskiej bazylii, posiekanej
około 50 g prażonych orzechów ziemnych, rozdrobnionych w moździerzu

pikantne tofu

Zanim przystąpimy do smażenia w woku przygotowujemy wszystkie potrzebne nam składniki.

Tofu odsączamy, dokładnie osuszamy ręcznikiem i kroimy w średniej wielkości kostkę. Rozgrzewamy olej na patelni i dokładnie obsmażamy kosteczki tofu z każdej strony. Odkładamy na ręcznik papierowy i odsączamy z nadmiaru tłuszczu. 

W miseczce łączymy ze sobą sos rybny, sherry, sos ostrygowy, cukier palmowy, sok z limonki oraz sos chili.

Szpinak przemywamy i osuszamy. 

Rozgrzewamy olej na woku na wysokim ogniu i wrzucamy posiekany czosnek oraz galangal. Smażymy chwilę aż staną się aromatyczne i dorzucamy do nich liście szpinaku. Całość zalewamy wcześniej przygotowanym sosem i gotujemy chwilę aż liście troszkę zwiotczeją. Dorzucamy tofu, posiekane liście bazylii oraz orzeszki ziemne i smażymy szybko przez około 30 sekund. Gotowe danie podajemy razem z ryżem. Możemy oczywiście dosypać orzeszków lub posypać dodatkową ilością bazylii :)

Smacznego!

pikantne tofu

pikantne tofu

przepis pochodzi z książki "Everyday Thai Cooking: Quick and Easy Family Style Recipes"

Kimbap

rolka ryżowa

Naprawdę nie celowałyśmy z tym przepisem specjalnie, ale tak się akurat złożyło, że zbiegł się on z datą rozpoczęcia roku szkolnego. Wszyscy posiadający dzieci lub też nauczyciele (tak, to jedna z nas...) zapewne nie mogą złapać zakrętu i ciężko jest się przygotować do szkoły/pracy w natłoku wszystkich obowiązków. Jeśli znudziły się Wam zwykłe kanapki, a lubicie troszkę eksperymentować to może skusicie się na przygotowanie takiej koreańskiej "kanapki"? Z pewnością znajdzie się ona w tysiącach opakowań na drugie śniadania w Korei :) 

Kimbap (김밥) nazwę swą zawdzięcza swoim dwóm niezmiennym składnikom: bap (밥) to bowiem ryż, a kim (김) to po koreańsku algi, którymi się go owija (u nas znane jako nori). Ponieważ jest dosyć poręczny i łatwy do zapakowania, kimbap króluje na wszelkiego rodzaju piknikach, szkolnych wycieczkach czy innych tego typu wypadach. 

Ze względu na dosyć rzucające się w oczy podobieństwo, niektórzy uznają, że jest on koreańską wersją sushi przywiezioną do kraju podczas japońskiej okupacji. Inni twierdzą, że jego rodowód wywodzi się nawet z XV wieku i zwyczaju zawijania ryżu oraz koreańskich przystawek o nazwie banchan (반찬) we wspomniane płaty kim (nori). Do nas jakoś bardziej przemawia ta druga wersja ;) Wbrew pozorom w przygotowaniu kimbap oraz sushi istnieje naprawdę wiele różnic. Jedną z najważniejszych jest ta dotycząca przyrządzania podstawowego składnika czyli ryżu. W przypadku sushi ryż traktowany jest specjalną mieszanką octu, soli i cukru. Ryż do kimbap przyprawiany jest jedynie solą oraz olejem sezamowym, często z dodatkiem ziaren sezamu. Gotową rolkę kimbapu smaruje się olejem sezamowym, czego nie robi się w przypadku sushi. Jeśli chodzi o nadzienie, kimbap przyjmie praktycznie wszystko - ryby z puszki, mięso w różnych formach, przesmażone/gotowane warzywa, pikle, omlety, ser żółty czy nawet szynkę konserwową. Jeśli chodzi o tradycyjne japońskie sushi używa się do jego przygotowania surowych ryb i świeżych warzyw. 

Dzisiaj dzielimy się z Wami (naszym zdaniem) najbardziej podstawową wersję tej potrawy, ale tak naprawdę możecie spokojnie z nią poeksperymentować. Zresztą może już macie jakieś pomysły na to czym można nadziać swój kimbap? :)

rolka ryżowa

Kimbap

김밥
na około 4 rolki

2 kubki ugotowanego ryżu krótkoziarnistego (tzw. do sushi)
2 łyżeczki oleju sezamowego
2 łyżeczki soli
4 płaty glonów nori

dodatki:
1 marchew
ząbek czosnku
2 ogórki
2 jajka
ok. 3/4 kubka usmażonej wołowiny bulgogi (np. według tego przepisu)
garść (lub więcej) szpinaku, zblanszowanego
paluszki krabowe surimi (opcjonalnie)
żółta rzodkiew marynowana (opcjonalnie)

rolka ryżowa

rolka ryżowa

Na początku przygotowujemy mięso, ponieważ wymaga ono chwili marynowania. Kroimy je najlepiej w długie wąskie paski, nie musimy używać grilla jak w przypadku bulgogi - wystarczy nam patelnia.

Następnie zabieramy się za przygotowanie ryżu. Gdy ugotowany ryż lekko przestygnie  dodajemy do niego sól oraz olej sezamowy i mieszamy aż do połączenia. Nie układamy ciepłego ryżu na płatach nori - musi on zupełnie przestygnąć. 

Marchewkę kroimy w julienne i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Dodajemy około łyżeczki oleju sezamowego, solimy szczyptą soli i dodajemy zmiażdżony czosnek. Gdy będzie przysmażona odkładamy na osobny talerzyk. 

Ogórek obieramy lub też nie - wedle uznania. Kroimy go w cienkie paseczki i na chwilę wrzucamy na patelnię. Solimy szczyptą soli i odkładamy na talerzyk. 

Z jajek przygotowujemy cienki omlet, który następnie kroimy na paseczki. Odkładamy. 

Resztę wybranych składników kroimy w cienkie paseczki.

Na bambusowej macie do sushi rozkładamy nori, błyszczącą stroną na dół. Rozprowadzamy ryż na około 2/3 powierzchni nori, resztę pozostawiamy pustą. Polecamy wcześniej delikatnie zwilżyć dłonie, aby ryż się do nich nie kleił. Wszystkie wybrane dodatki rozkładamy na ryżu horyzontalnie. Gdy już wszystko jest gotowe zaczynamy rolowanie. W przypadku kimbap nie musicie się martwić ewentualnym „ślimaczkiem“ z nori w środku rolki :) Zwijanie zaczynamy od dołu i przesuwając matę do góry rolujemy aż dotrzemy do końca nori, w trakcie starając się jak najmocniej dociskać do siebie składniki. Zwiniętą rolkę "formujemy" i dociskamy przez chwilę w macie. W podobny sposób przygotowujemy resztę rolek. Gotowy kimbap smarujemy z wierzchu małą ilością oleju sezamowego, możemy posypać go także ziarnami prażonego sezamu.

Kimbap zjadamy w takiej postaci lub kroimy w grube plastry. Smacznego!

rolka ryżowa

rolka ryżowa

zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "Seoul Food Korean Cookbook: Korean Cooking from Kimchi and Bibimbap to Fried Chicken and Bingsoo"