Kardamonowy kurczak w mleku kokosowym

16:44

kurczak z kardamonem

Po niesamowitych bułeczkach z kardamonem zjedzonych w okresie świątecznym, po głowie chodziła nam potrawa wykorzystująca tę przyprawę w zgoła inny sposób. Marzyła nam się wersja pikantna - danie, które podać można na obiad. Z pomocą dzielnie przyszła nam kuchnia indyjska i ten cudownie kremowy kurczak w mleku kokosowym. 

Kardamon jest przyprawą pochodzącą z Indii oraz Sri Lanki i używany jest tam w przeróżnych wariacjach - zaczynając od aromatycznych curry, na deserach kończąc. Nic zresztą dziwnego gdyż jego smak jest zupełnie niepowtarzalny i niezwykły - mamy nadzieję, że nie tylko dla nas :) W kuchni używane są dwie jego odmiany - kardamon zielony oraz czarny, jednak częściej wykorzystywany jest ten pierwszy. 

Niestety w naszej części świata łatwiej dostępny i bardziej powszechny  jest kardamon już zmielony. Nie da się ukryć, że w takiej postaci traci on wiele na swoich, dosyć ulotnych, walorach smakowych. Postać w jakiej używamy przyprawę w przypadku większości potraw odgrywa kluczową rolę w efekcie końcowym. Nikogo więc pewnie nie zdziwi, że do naszego dzisiejszego przepisu polecamy użycie całych ziaren kardamonu i ich samodzielne roztarcie w moździerzu :) Dodatek jogurtu (który zresztą w Indiach obecny jest  niemal codziennie) zmiękcza mięso w procesie marynowania, a w połączeniu z mleczkiem kokosowym dodaje on potrawie jedwabistej konsystencji. Czas marynowania może wydawać się długi, ale przygotowanie samej marynaty zajmuje naprawdę chwilkę. No a sama potrawa jest zupełnie niezwykła :)

Kurczaka można podać z ryżem, my jednak wybrałyśmy placuszki chapati w równie smakowitej wersji - z dodatkiem prażonego kuminu i skórki pomarańczy. Przepis na nie w najbliższym czasie pojawi się na blogu :)

kurczak z kardamonem

Kardamonowy kurczak w mleku kokosowym 
na 2 porcje

10 całych ziaren kardamonu
ok. 600 g piersi kurczaka
pół łyżki świeżego imbiru, posiekanego
pół łyżki czosnku, posiekanego
ok. 300 g jogurtu naturalnego (najlepiej grecki)
1 łyżeczka zmielonego pieprzu czarnego
1 łyżeczka startej skórki cytryny
1 łyżka masła sklarowanego
1 kubek mleczka kokosowego
1 małe zielone chili, przekrojone na pół
1 łyżka posiekanych listków świeżej kolendry
sól do smaku
1,5 łyżki soku z cytryny

przyprawa

Ziarenka kardamonu otwieramy i wyjmujemy z nich nasiona, które następnie rozdrabniamy w moździerzu. 

Kurczaka kroimy na mniejsze kawałki i łączymy ze zmielonym kardamonem, imbirem, czosnkiem, jogurtem (uprzednio dokładnie wymieszanym), pieprzem oraz skórką cytryny. Przykrywamy i wstawiamy na 4-6 godzin do lodówki.


Po upływie tego czasu rozgrzewamy masło na średnim ogniu. Smażymy kurczaka aż do delikatnego zbrązowienia - około 5 minut. Dolewamy mleko kokosowe i doprowadzamy do wrzenia. Następnie dodajemy chili i kolendrę i wszystko razem gotujemy aż do miękkości, około 10-15 minut. Na koniec doprawiamy solą oraz sokiem z cytryny. Podajemy z ryżem lub chlebkami chapati.

kurczak z kardamonem

przepis pochodzi z książki "Easy Indian Cooking: 101 Fresh & Feisty Indian Recipes"

Spróbujcie też tego! :)

10 komentarze

  1. ależ to musi być aromatyczne z tym kardamonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecamy spróbować ^^ My już w lodówce mamy świeżą porcję mleka kokosowego i jogurtu :D

      Usuń
  2. Kardamon uwielbiam. Wspaniałe danie.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uwielbiasz, to na pewno pokochasz to danie. Bardzo dziękujemy :) i również pozdrawiamy ^^

      Usuń
  3. Kardamon do deserów? To mnie zaskoczyłyście! A kurczak prezentuje się bardzo apetycznie, taki obiad to bym z miłą chęcią zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdżowe kardamonowe bułeczki są najlepsze na świecie, polecamy! My w planach mamy jeszcze kardamonowe brownie :)
      A co do kurczaka to dziękujemy i oczywiście zachęcamy do spróbowania!

      Usuń
  4. Mmm danie idealne dla naszej rodziny... Już nie dzisiaj ale w tygodniu koniecznie muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  5. To danie brzmi i wygląda tak rewelacyjnie, że mimo zjedzonej przed godziną kolacji, znowu czuję się głodny! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ^^ Dobrze rozumiemy to uczucie ;) Przeglądanie blogów kulinarnych po kolacji powinno być zabronione ;)

      Usuń