Zupa miso z batatem

zupa miso

Każdy, kto choć trochę interesuje się kulturą japońską na pewno dobrze wie jak ważnym elementem jej kuchni jest pasta miso i wszelkiego rodzaju potrawy z jej pomocą wyczarowane, na czele ze słynną zupą miso - misoshiru (味噌汁).

Zupa miso robiona jest zwykle na bazie dashi oraz pasty miso. Ta ostatnia jest obok sosu sojowego, octu ryżowego, sake i mirinu jednym z pięciu produktów używanych na co dzień w kuchni japońskiej. Miso powstało w Chinach około 800 roku p.n.e. i zostało przywiezione do Japonii wraz z buddyzmem w VI wieku, gdzie zadomowiło się już na dobre. Jest to gęsta pasta wytwarzana z soi z dodatkiem ryżu lub jęczmienia, która poddawana jest fermentacji. Od jej długości zależy ostateczny smak i aromat pasty. 

Istnieje wiele rodzajów miso różniących się zarówno składnikami jak i recepturami, ale najogólniej podzielić je można na trzy grupy:
- aka miso (赤味噌) czyli czerwone miso,
-shiro miso (白味噌) czyli białe miso,
- awase miso (合わせ味噌) czyli mieszanina dwóch powyższych.

Osobom dbającym o linię polecamy zaprzyjaźnienie się z pastą miso :) Jest bowiem mało kaloryczna, a przy okazji jest źródłem aminokwasów, witamin i minerałów m.in. żelaza, wapnia, fosforu czy potasu. 

Tradycyjnie miso było wykonywane od podstaw w domowym zaciszu, często według własnego specjalnego przepisu i z tego względu było powodem do wielkiej dumy. Powstało nawet wyrażenie temae miso (手前味噌) – wychwalać się. Oczywiście obecnie, w dobie supermarketów, ciężko jest znaleźć rodziny, które samodzielnie wytwarzają pastę miso, ale towarzyszy ona Japończykom niemal codziennie. W przypadku większości tradycyjnych posiłków japońskich na stole na pewno znajdzie się zupa miso wraz z miseczką ciepłego ryżu. Oprócz wersji podstawowej podawana może być także z przeróżnymi dodatkami, które dopełniają i wzbogacają jej smak. My dziś prezentujemy Wam jedną z takich możliwości, w której wyraźny aromat miso łagodzi delikatna słodycz ziemniaka. Polecamy!

pasta miso

Zupa miso z batatem
Satsumaimo no akadashi
さつま芋の赤だし
na 2 porcje

1 nieduży słodki ziemniak, pokrojony w kostkę*
2 kubki dashi (np. z tego (klik!) przepisu)
0,5 łyżeczki sosu sojowego
odrobina sake
zielona cebulka, drobno pokrojona
1 łyżka miso - najlepiej czerwonego
1/8 kubka katsuobushi (płatków tuńczyka bonito)

słodki ziemniak

Słodkiego ziemniaka gotujemy w dashi na małym ogniu. Doprawiamy sosem sojowym i sake. Kiedy ziemniaki będą miękkie wyciągamy je łyżką cedzakową i przenosimy do miseczek, w których serwować będziemy zupę. 

Do wywaru dodajemy pastę miso i dokładnie mieszamy. Bardzo ważne jest by natychmiast ściągnąć ją z ognia – zagotowana traci swoje dobroczynne właściwości. Dodajemy do niej katsuobushi na około minutę, po tym czasie przecedzamy zupę przez sitko. Rozdzielamy równo do misek z kawałkami ziemniaków i posypujemy zieloną cebulką.

* Aby zachować kolor ziemniaka należy go wcześniej namoczyć w mieszaninie wody z sodą oczyszczoną (1 łyżeczka sody na 2 kubki wody). Umytego i pokrojonego w kostkę ziemniaka moczymy w tak przygotowanym roztworze około 2 godziny. Krok ten możemy pominąć.

zupa miso

zupa miso

przepis pochodzi z książki "Washoku. Recipes from the Japanese Home Kitchen"


P.S. Chętnie zjadłybyśmy takie ↓ miso ;) 
Kto lubi RADWIMPS ręka w górę!



Awase dashi

awase dashi

Zgodnie ze złożoną w naszym pierwszym przepisie obietnicą, dziś przygotowałyśmy dla Was jeden z niezbędników kuchni japońskiej, który jest podstawą wielu jej potraw (o czym na pewno się przekonacie) - bulion lub też wywar dashi (だし). 

Głównymi składnikami używanymi do przygotowania dashi są suszone płatki tuńczyka katsuobushi (鰹節), specjalny rodzaj wodorostu czyli konbu (昆布oraz suszone sardynki iriko czy też niboshi (炒り子, 煮干), ale znaleźć można zarówno przepisy wykonane jedynie z konbu czy niboshi, jak i również różnorodne kombinacje tych składników. My zaczynamy od najbardziej popularnego połączenia konbu z katsuobushi czyli awase dashi. 

Oczywiście dashi można przygotować z gotowego proszku, który jest dosyć łatwo dostępny. My jednak jesteśmy zdania, że z dashi jest jak z rosołem – lepszy od tego z kostki jest ten przygotowany od podstaw :) Aby uzyskać najlepszy smak naszego bulionu bardzo ważne jest stosowanie się do instrukcji dotyczących temperatury wody i gotowania - wtedy uzyskamy najdoskonalszy smak bez goryczy, która może wkraść się przy nieodpowiednim przygotowaniu wywaru. Troszkę cierpliwości, a z pewnością uzyskacie idealne dashi. Powodzenia :)

awase dashi

Awase dashi
合わせだし
na 1 litr

kwadrat konbu o wymiarach około 40 cm
4 i 1/4 kubka zimnej wody
1/2 kubka katsuobushi

awase dashi

W rondelku łączymy wodę z konbu i moczymy przez 10-15 minut. Następnie stawiamy na średnim ogniu i czekamy na pierwsze bąbelki - wtedy ściągamy z ognia. 

Dodajemy płatki katsuobushi rozrzucając je po powierzchni wody. Zostawiamy je na około  3-4 minuty i odcedzamy przez sitko. 

Gotowe dashi przechowywać można w lodówce - wytrzyma około 3-4 dni. Po zamrożeniu może stracić swój aromat, najlepiej więc jest przygotowywać je na świeżo.

awase dashi

przepis pochodzi z książki "Washoku. Recipes from the Japanese Home Kitchen"

Japchae


Gdyby chcieć dokładnie przetłumaczyć nazwę japchae oznaczałaby ona „mieszane warzywa“ (jap - mieszać [hangul: , hanja: 雜] oraz chae - warzywa [hangul: 채, hanja: ]). Nazwa ta idealnie oddaje jego ideę. Pierwsze wzmianki o tym daniu mówiły, że składało się ono jedynie z cienko pokrojonych warzyw, teraz jednak kojarzone jest głównie ze specjalnym rodzajem makaronu ze słodkich ziemniaków dangmyeon (당면). Jego wyjątkowa struktura nadaje potrawie specyficznego charakteru i pozwala na swobodne wymieszanie go ze wszystkimi składnikami bez zbytniego uszczerbku na walorach estetycznych. 

Zwykle do japchae dodawany jest szpinak, marchewka, cebula, grzyby oraz marynowane mięso, ale oczywiście można tutaj poeksperymentować (np. dodając owoce morza czy też wykonując jego wegetariańską wersję). Podawane jest często na przyjęciach czy też w trakcie koreańskich świąt, ale zapewniamy, że równie dobrze smakuje nawet bez specjalnej okazji :).

Jeśli koreańska kuchnia kojarzy się Wam tylko z ostrymi potrawami, zachęcamy do wypróbowania tego przepisu. Na pewno się nie zawiedziecie :)

japchae

Japchae
잡채
na 2 osoby

100 g wołowiny lub wieprzowiny (my użyłyśmy i polecamy polędwiczki wołowe)
120 g makaronu ze słodkich ziemniaków
125 g szpinaku
1 łyżka oleju
1 mała cebula
zielona cebulka
1 mała marchewka
2 suszone shiitake
1 łyżeczka suszonych grzybów mung
1/2 łyżki oleju sezamowego
5 łyżek słodkiej bazy z sosu sojowego z tego (klik!) przepisu
1/2 łyżki prażonych ziaren sezamu
1 żółtko
sól i pieprz do smaku

marynata do mięsa:
1 łyżka słodkiej bazy z sosu sojowego
1 łyżka posiekanej zielonej cebulki
1 łyżeczka oleju sezamowego

japchae


W małej miseczce mieszamy składniki na marynatę, a następnie dodajemy do niej mięso pokrojone w paseczki. Odstawiamy na czas przygotowywania pozostałych składników. 

Shiitake i grzyby mung namaczamy w wodzie, a następnie kroimy w paseczki. 

Przygotowujemy omlet z żółtek, którym udekorujemy nasze japchae. W tym celu roztrzepujemy żółtko z odrobiną soli i smażymy na patelni rozgrzanej z odrobiną tłuszczu na małym ogniu. Taki gotowy omlet kroimy na cienkie paseczki.
Omlet można także przygotować z całego jajka lub też z białka i żółtka osobno - wszystko zależy od Waszych preferencji.

Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 

Każdy z dodatków do makaronu smażymy osobno - w ten sposób zachowujemy ich kolor i świeżość, kontrolując równocześnie długość przyrządzania.  

Szpinak blanszujemy czyli na około minutę wrzucamy do wrzątku. Odcedzamy i wrzucamy do miski, w której będziemy mieszać nasze gotowe danie. 
W dalszej kolejności przygotowujemy pozostałe warzywa - na dużej patelni rozgrzewamy na średnim ogniu łyżkę oleju i podsmażamy na niej kolejno (jak już wspomniałyśmy, oddzielnie): cebulę pokrojoną w piórka razem z posiekaną zieloną cebulką, marchewkę pokrojoną w julienne oraz grzyby. Do każdego dodajemy odrobinę soli oraz w razie potrzeby dolewamy tłuszcz. Przygotowane warzywa przekładamy kolejno do miski ze szpinakiem. Następnie na tej samej patelni smażymy wcześniej zamarynowane mięso przez około 3 minuty. Wrzucamy do miski z warzywami. 

Na patelni rozgrzewamy  olej sezamowy oraz 5 łyżek słodkiej bazy z sosu sojowego i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy ugotowany makaron i dobrze mieszamy. Po chwili stanie się on przezroczysty – ściągamy go wtedy z ognia.

Ostatnim etapem jest wymieszanie wszystkich przygotowanych składników – makaron wrzucamy do miski wcześniej wypełnionej warzywami i mięsem. Dodatkowo dodajemy prażone ziarna sezamu i niewielką ilość oleju sezamowego. Całość dokładnie mieszamy, w razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem, a na koniec dekorujemy omletem z żółtka.



przepis pochodzi z książki "Korean Table"

Słodka baza z sosu sojowego

jomi ganjang

Przepis na ten sos znalazłyśmy w jednej z naszych ulubionych książek kucharskich z potrawami koreańskimi i po jego wypróbowaniu wiemy już, że wart jest poświęcenia mu kilku chwil*. Potrzebny będzie na pewno do naszego kolejnego przepisu a sądzimy, że zagości także i w kilku innych. Mieszanka sosu sojowego, wina, czosnku, imbiru oraz cukru daje nam niesamowity i niepowtarzalny smak i aromat. W lodówce spokojnie wytrzyma ponad 3 miesiące (jednak jesteśmy pewne że zużyjecie go szybciej :)).

Słodka baza z sosu sojowego
Jomi Ganjang 
조미간장
na  ok. 425 ml

125 ml wody
4 duże ząbki czosnku, cienko posiekane
6 plasterków imbiru (po 3 mm każdy)
1 łyżeczka ziarenek czarnego pieprzu, rozdrobnionych lekko w moździerzu
250 ml sosu sojowego (najlepiej o niższej zawartości soli)
125 g brązowego cukru
65 ml białego lub czerwonego wina, ewentualnie sake

jomi ganjang

W garnuszku łączymy ze sobą wodę, czosnek, imbir i ziarenka pieprzu. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy około 10 minut, uważając by płyn całkowicie nie wyparował. Następnie dodajemy sos sojowy, brązowy cukier i wino. Zwiększamy ogień i gotujemy tak kolejne 2 minuty. Odstawiamy do wystudzenia. 
Gotowy sos odcedzamy przez sito.

* Aby wykonać prostszą wersję wystarczy podgrzać ze sobą 1 kubek sosu sojowego, 1/2 kubka brązowego cukru oraz 1/4 kubka wina dodając jeszcze 2 łyżki wody. 


jomi ganjang

jomi ganjang

przepis pochodzi z książki "Korean Table"

Baechu kimchi

baechu kimchi

Na temat kimchi (김치) powstało już wiele książek, niezliczona ilość artykułów i rozpraw, nie tylko naukowych. Dla nas jest to bardzo ważna część naszej kulinarnej przygody, bez której nie wyobrażamy już sobie naszej lodówki. Pomimo faktu, że kimchi robimy już od paru ładnych lat, za każdym razem produkcji towarzyszy dreszczyk emocji. Dobrze sprawdzony przepis często wychodzi troszkę inaczej, w zależności od jakości składników czy tego ile płatków paprykowych tym razem postanowimy dodać. Pomysłów na dania z dodatkiem kimchi jest bardzo wiele i myślimy, że każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie. Wielokrotnie słyszałyśmy słowa zachwytu, że potrafimy je wykonać, jednak wbrew pozorom nie jest to proces zbyt skomplikowany (przynajmniej na ilość kapusty jaką my wykorzystujemy). Kluczem może tu być prosta organizacja, która ułatwia jego bezbolesne przygotowanie (nad którą od zawsze walczymy ;)). 

W Korei istnieje przysłowie mówiące, że jeśli ma się kimchi i ryż to ma się posiłek. W sumie trudno się z tym nie zgodzić - kimchi podawane jest tam praktycznie przy każdej okazji. To swoista duma narodowa Korei i ciężko się temu dziwić. Pozytywnie wpływa na trawienie, poziom cholesterolu, system odpornościowy oraz ze względu na małą ilość kalorii - problemy z nadwagą. Rodzajów kimchi jest ponad 200 i różnią się w zależności od regionu. Istnieje też wiele odmian sezonowych. Najbardziej znane jest to, wykonywane z kapusty pekińskiej, ale istnieje też wiele jego wariacji z innych warzyw, które mamy nadzieję też Wam przedstawić. 

Proces przygotowywania kimchi nosi w Korei nazwę kimjang (김장) i obejmuje nie tylko samą czynność jego przyrządzania przypadającą na późną jesień, ale również wszelkie wcześniejsze kroki jak suszenie i mielenie papryczki chili czy też fermentację używanych w niektórych odmianach owoców morza. Ponieważ zwykle ilość kimchi przygotowywana w Korei na zimę odbiega od naszych skromnych dwóch czy trzech kapust (sięgając nawet 200 sztuk), przez kilka dni w procesie zasalania, krojenia i pieczołowitego nacierania każdego liścia pomaga cała rodzina, często również i sąsiedzi. Z tego też powodu oraz wielu innych (chętnych odsyłamy do artykułów na ten temat) tradycja ta trafiła na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO w 2013 roku. 

Jak podają badania przeciętny Koreańczyk zjada około 100 g kimchi dziennie. W Gwangju organizowany jest także festiwal kimchi, który cieszy się ogromną popularnością - tegoroczny odbywa się już niedługo, a mianowicie od 24 do 28 października. Z ciekawostek, podobno wyizolowano nawet osobny szczep bakterii charakterystyczny tylko dla kimchi. 

baechu kimchi

Baechu kimchi
Klasyczne kimchi z kapusty pekińskiej
배추김치
na około 1,5 kg kapusty

1,5 kg kapusty pekińskiej, całe główki
3/4 kubka soli*
8 kubków wody

* Ważne jest, żeby używać soli niejodowanej i najlepiej gruboziarnistej. Sól jodowana zabija ważne dla fermentacji bakterie, a jeśli jest zbyt drobna efekt ostateczny może wyjść zbyt słony.

Pasta do kimchi:

4 łyżki kleistej mąki ryżowej
1,5 kubka wody
około 8 ząbków czosnku
2 cm obranego imbiru
4 łyżki sosu rybnego
8-10 łyżek płatków paprykowych gochugaru*
1/2 jabłka
warzywa : biała rzodkiew, marchew, por, zielona cebulka (po około 1/2 kubka, ale należy to dostosować do gęstości pasty)

* Ilość płatków gochugaru dostosujcie do własnych preferencji. 

baechu kimchi

Kapustę dokładnie opłukujemy i pozbywamy się zewnętrznych liści. Odcinamy głąb (ale w taki sposób żeby liście "trzymały się" razem), następnie nadkrawamy kapustę do około 1/4 długości i rozrywamy na pół. W ten sam sposób nadkrawamy połówki i rozrywamy je na kolejne dwie części, otrzymując cztery. Liście nacieramy 1/4 kubka soli i wkładamy do pojemnika, który następnie wypełniamy wodą z rozpuszczoną pozostałą ilością soli. Jeśli kapusta nie jest przykryta wodą to dociskamy ją czymś cięższym. Zostawiamy na co najmniej 4 godziny (lub na noc).  

baechu kimchi

Zasoloną kapustę dokładnie przepłukujemy z nadmiaru soli, a pozostałą wodę odciskamy. Odstawiamy do odsączenia, oczywiście najlepiej na sitku. 

Aby przygotować dobry sos do kimchi na początku musimy wykonać kleik ryżowy. W garnuszku rozrabiamy mąkę ryżową z wodą i podgrzewamy aż do otrzymania kleiku. Przed wymieszaniem go z resztą składników musi zostać ochłodzony.

Jeśli nie mamy miksera lub blendera to czosnek, imbir oraz jabłko drobno ścieramy i łączymy z sosem rybnym oraz gochugaru. Wygodniej jest jednak zmiksować wszystko w blenderze (płatki paprykowe dosypujemy wtedy po zmieleniu). Tak otrzymaną papkę dodajemy do naszego kleiku i łączymy z drobno pokrojonymi warzywami - rzepę oraz marchew kroimy w julienne, natomiast pora i zieloną cebulkę w troszkę większe kawałki. Całość mieszamy. 

Powstałym sosem dokładnie nacieramy liście kapusty - nakładamy go pomiędzy liście i rozprowadzamy po całej kapuście. Pamiętajcie, aby robić to w rękawiczkach, gdyż jak możecie się domyślić pasta ta jest dosyć mało delikatna dla dłoni a dodatkowo lubi barwić. Tak przygotowane cząstki wkładamy do szczelnego pojemnika i zostawiamy na jeden dzień w temperaturze pokojowej, a następnie wkładamy do lodówki. Po paru dniach możemy cieszyć się wspaniałym smakiem kimchi :)

baechu kimchi

przepis (lekko zmodyfikowany) pochodzi z książki "Authentic Recipes from Korea"

Scones z zieloną herbatą matcha

scones z zieloną herbatą

Czasami, aczkolwiek bardzo rzadko, zdarza się, że pogodowa aura tudzież nastrój sprawiają iż jedyną opcją jest zjedzenie czegoś słodkiego. Żadna z nas nie jest wielką fanką słodyczy (mamy za to inne grzeszki ;)) i z tego rejonu kuchennego interesują nas zwykle przepisy korzenne lub z małą ilością kremów i śmietan. Jedną z opcji, która jednak zawsze zwróci naszą uwagę są przepisy wykorzystujące matcha (抹茶) - czyli magiczny zielony proszek prosto z Japonii :) 

Według wielu badań rzeczywiście jest magiczny. Pozytywnie wpływa bowiem na poziom stresu, metabolizm, układ odpornościowy, detoksykację organizmu, a nawet i na procesy starzenia. Matcha to sproszkowana zielona herbata wytwarzana z liści herbaty specjalnie ocienianej matami. Ma specyficzny smak – delikatny, ale cierpki. Używana jest w tradycyjnej ceremonii picia herbaty, ale obecnie wykorzystuje się ją także w wielu przepisach. Nawet i na naszych sklepowych półkach znaleźć można makaron barwiony właśnie herbatą matcha. 

Ponieważ jesteśmy fankami matcha nie mogłyśmy przejść obojętnie wobec tego przepisu - nawet jeśli pochodzi z tej słodkiej strony mocy ;) Zapraszamy więc na połączenie tradycyjnych brytyjskich bułeczek śniadaniowych z cudowną matcha.  

scones z zieloną herbatą

Scones z zieloną herbatą matcha
na ok. 8 sztuk

250 g mąki
1/3 łyżeczki soli
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżeczka matcha
70 g masła
1 łyżka cukru
około 150 ml mleka
1 jajko

scones z zieloną herbatą

Wymieszać ze sobą suche składniki - mąkę, proszek do pieczenia, sól, matcha oraz cukier, a następnie dodać do tej mieszanki pokrojone w kawałki masło. Wyrabiać ze sobą aż do połączenia. Zmieszać ze sobą mleko oraz żółtko jajka i wlewać stopniowo do mąki. Ilość mleka należy regulować - ciasto ma być wilgotne, ale nie klejące. 

Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na około 2 cm i wykrawać krążki. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posmarować z wierzchu białkiem. Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez 12-15 minut, aż do delikatnego zbrązowienia. 

Podawać wedle uznania - z masłem, miodem lub dżemem. Smacznego :)

scones z zieloną herbatą

scones z zieloną herbatą

przepis pochodzi z książki "New Tastes in Green Tea"

Chana masala

curry z ciecierzycy

Przyznamy się szczerze, że niezwykle rzadko sięgałyśmy do kuchni indyjskiej pomimo faktu, że zawsze nam ona smakowała. Teraz jednak mamy wymówkę, by częściej przygotowywać te aromatyczne dania ;) Jako że zawsze lubiłyśmy ciecierzycę, przyrządzenie tego curry było dla nas przyjemnością. Nie wspominając o zapachu jaki rozniósł się po całej kuchni... czego chcieć więcej :)

Rośliny strączkowe oraz potrawy z nich ugotowane noszą nazwę dal i są jedną z podstaw typowego posiłku w Indiach. Różnią się stopniem ostrości jak i dodatkami, ale gotowanie ich nie należy do skomplikowanych. Chana masala jest bardzo popularna w Indiach i serwuje się ją zarówno jako główne danie, jak i również jako dodatek do niego, na śniadanie jak i na obiad. Podobnie, podawana może być z ryżem lub też z chlebkami, z których Indie słyną – wszystko zależy od Waszej inwencji. 
Zachęcamy do wypróbowania :)

curry z ciecierzycy

Chana masala
चना मसाला
na 4-6 osób

3 łyżki oleju
1,5 łyżeczki posiekanego czosnku
1 łyżka posiekanego imbiru
pół małej cebuli, startej na tarce
1 pomidor
3/4 łyżeczki kuminu
1/4 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
3/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
2 puszki ciecierzycy (razem z płynem) lub 1 kubek (180 g) suchej (namoczonej przez noc i ugotowanej - zachowajcie płyn z gotowania!)
1/4 kubka wody - w przypadku użycia ciecierzycy z puszki i tylko jeśli konsystencja nie jest właściwa

curry z ciecierzycy

Na rozgrzanej patelni prażymy nasiona kuminu a następnie ucieramy je w moździerzu.

Na średnim ogniu podgrzewamy olej. Podsmażamy na nim czosnek, imbir oraz cebulę aż uzyskamy złoty kolor. Wrzucamy pokrojonego w kostkę pomidora i przykrywamy. Na tym etapie dusimy całość aż pomidor zmięknie i utworzy jednolitą pastę z resztą dodanych już składników. 
Do pasty dodajemy kumin, kurkumę, pieprz cayenne, sól oraz czarny pieprz. Gotujemy około 5 minut, często mieszając. W ten sposób stworzyłyśmy bazę dla naszej potrawy - masalę. 

Dodajemy ciecierzycę: jeśli z puszki to razem z płynem i dodatkiem wody (1/4 kubka), jeśli samodzielnie ugotowaną to razem z dwoma kubkami płynu z gotowania. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy tak kilka minut. Zmniejszamy ogień na średni i gotujemy kolejne 15 minut co jakiś czas mieszając, aż płyn delikatnie zgęstnieje. 
Podajemy jako dodatek do pełnego dania lub cieszymy się smakiem wraz z przepysznymi indyjskimi chlebkami.

W lodówce chana masala powinna wytrzymać 3 dni, możemy też curry zamrozić i przedłużyć ten czas do 1 miesiąca. 

curry z ciecierzycy

curry z ciecierzycy

przepis pochodzi z książki "Entice with Spice"